Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Śmieciowi buntownicy inwigilowani. Ruszyły kontrole: tajne i przyśpieszone

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

18 gmin nie przeprowadziło przetargów na wywóz śmieci. Teraz są na celowniku rządu i inspekcji środowiska

Ponad połowa z 2,5 tys. gmin ma własne spółki komunalne. To one najbardziej sprzeciwiały się konieczności przeprowadzania przetargów na wybór firmy, która od 1 lipca ma wywozić śmieci. Inowrocław, nieformalny lider "buntowników", skierował sprawę do Trybunału Konstytucyjnego.

Gdy rząd zagroził gminom karami finansowymi, a termin na wdrożenie zmian nieubłaganie się zbliżał, liczba "buntowników" skurczyła się z 1,2 tys. do... 18. Tak wynika z listy, którą stworzyło Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji.

Do 1 lipca umowy z firmami śmieciowymi miało 2112 samorządów. Kolejnych 188 było przed ich podpisaniem, a 161 - w trakcie przetargów. Znalazło się 18, które w ogóle nie zorganizowały przetargów.

Jedną z nich jest Sopot. - Zadanie powierzyliśmy naszemu zakładowi budżetowemu, który nie jest spółką. Mamy opinie prawne, że to prawomocne - mówi Magdalena Czarzyńska-Jachim, rzecznik prasowy miasta. Dodaje, że przetargi mogą obrócić się przeciwko mieszkańcom, np. gdy gmina źle rozpisze specyfikację istotnych warunków zamówienia i śmieci zamiast z posesji odbierane będą z ulicy. - Nie wykluczamy, że np. za pół roku ogłosimy przetarg. Na razie chcemy sprawdzić, jak system zadziała, by mieć nad nim kontrolę - zapowiada.

Z kolei zastępca burmistrza Koniecpola Janusz Stypka twierdzi, że miasto ma problem z przygotowaniem specyfikacji istotnych warunków zamówienia. Urzędnicy obawiają się sytuacji, w której nie uda się wyłonić żadnej firmy, a gmina zostanie na lodzie. - W naszej okolicy 9 samorządów stworzyło związek międzygminny i żadna z firm biorących udział w przetargu nie zdecydowała się podpisać umowy - mówi Stypka. Na razie miasto z wolnej ręki zleciło wywóz śmieci Miejskiemu Przedsiębiorstwu Komunalnemu. - Dla nas ważniejszy jest rezultat. Zorganizowaliśmy system, być może z naruszeniem prawa, który działa - stwierdza wiceburmistrz.

Wspomina też o tajnych kontrolach przeprowadzonych w gminie przez wojewódzkich inspektorów ochrony środowiska. Sprawdzali, jak nowy system działa, rozmawiali z mieszkańcami. Główny Inspektorat Ochrony Środowiska przyznaje, że choć oficjalne kontrole ruszą 16 lipca, to niewykluczone, że inspektorzy w gminie pojawią się wcześniej. - Wojewódzkie inspektoraty już przeprowadzają kontrole interwencyjne, np. po otrzymaniu skarg od mieszkańców - przyznaje Kinga Dębkowska z GIOŚ. - Od 16 lipca do 8 listopada zaplanowany jest cykl kontrolny, w którym inspektorzy sprawdzą, czy gminy wywiązują się ze swoich obowiązków określonych w znowelizowanej ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach - dodaje.

Samorządowcy wskazują, że skurczenie się listy "buntowników" z 1,2 tys. do 18 jest pozorne. Gminy wiedzą, jak chronić interesy swoich spółek, a wskazówki dał im sam ustawodawca. Gminy "mogą zajmować się np. administrowaniem i organizacją nowego systemu gospodarki odpadami komunalnymi, prowadzeniem punktów selektywnego zbierania odpadów, świadczeniem dodatkowych usług w zakresie odbierania ich od właścicieli nieruchomości (nieobjętych opłatą za gospodarowanie odpadami komunalnymi), odbieraniem odpadów od właścicieli nieruchomości, na których nie zamieszkują mieszkańcy, jeżeli rada gminy w drodze uchwały nie włączy tych nieruchomości do systemu gminnego". - Czasem zamiast robić Rejtana, wystarczy pomyśleć - ironizuje jeden z samorządowców.

@RY1@i02/2013/128/i02.2013.128.00000030e.802.jpg@RY2@

Tomasz Żółciak

 tomasz.zolciak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.