Flesz samorządowy
Pracownicy komunikacji bez ulg
Rada Warszawy uchwaliła likwidację ulg dla pracowników komunikacji miejskiej: Miejskich Zakładów Autobusowych, Tramwajów Warszawskich, Metra Warszawskiego, Szybkiej Kolei Miejskiej oraz Zarządu Transportu Miejskiego. Do tej pory zgodnie z uchwałą z 16 grudnia 2004 r. pracownicy tych spółek oraz ich rodziny korzystali z komunikacji miejskiej bezpłatnie. Decyzja rady da oszczędności w kasie miasta w wysokości 13 mln zł rocznie. Przedstawiciele 19 związków zawodowych, które działają w miejskich spółkach komunikacyjnych, zapowiadają strajki. - Pracownicy mogą sami negocjować ulgi ze swoimi pracodawcami, czyli poszczególnymi spółkami. Taka była idea ulg wprowadzonych w 1932 r. przez spółkę Tramwaje Warszawskie. To firma je ustalała, nie miasto - tłumaczy szefowa stołecznej komisji rozwoju gospodarczego, radna Zofia Trębicka. Warszawa nie zmieniła ulg dla uczniów, studentów, emerytów i osób niepełnosprawnych.
mgc
Odpadowe przetargi znowu w Sejmie
Posłowie Solidarnej Polski chcą usprawnić proces wyłaniania firm, które będą odbierały odpady komunalne od mieszkańców. W projekcie nowelizacji ustawy śmieciowej (wpłynął do laski marszałkowskiej) zaproponowali, aby gmina mogła powierzyć samorządowym zakładom budżetowym odbieranie odpadów komunalnych od właścicieli nieruchomości bez konieczności przeprowadzenia procedury przetargowej. Powołują się przy tym na orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej stanowiące, że nie ma obowiązku ogłaszania przetargu wtedy, gdy organ administracji publicznej zleca świadczenie usług podmiotowi zależnemu od instytucji zamawiającej. Jest to wyjątek od zasady ujętej w dyrektywie 2004/18/WE implementowanej w Polsce w ustawie z 29 stycznia 2004 r. - Prawo zamówień publicznych (Dz.U. z 2010 r. nr 113, poz. 759 z późn. zm). Dlatego posłowie zaproponowali, aby wójt (burmistrz, prezydent) organizował przetarg na odbieranie i zagospodarowanie odpadów komunalnych wtedy, gdy na terenie gminy takie zakłady budżetowe nie funkcjonują.
MPS
Czy śmieci nadal będą trafiały do lasu
Rażąco niskie ceny to główny mankament ofert składanych przez firmy śmieciarskie w organizowanych właśnie w całej Polsce przetargach na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych. Tak uważają pytani przez nas eksperci obserwujący rewolucję śmieciową. Ich zdaniem taki stan rzeczy wywoła negatywne konsekwencje po 1 lipca. Zbyt niskie ceny oferowane przez część podmiotów sprawią, że standard usług będzie kiepski, co odczują zarówno mieszkańcy, jak i gminy. - Niezmiernie ważne jest, aby gminni urzędnicy nie bali się i odrzucali oferty skrajne cenowo. Warto przypomnieć sobie przetarg na budowę pasa startowego w Modlinie, gdzie w postępowaniu zwyciężyła firma, która zaproponowała kilkukrotnie niższą cenę od konkurentów. Wiemy, jak dalej potoczyła się ta sprawa i ile teraz wszyscy tracą wskutek zamknięcia inwestycji - przypomina Marek Osik, wiceprezes Polskiej Grupy Recyklingu PROEKO. - Do tej pory w polskich lasach lądowały kilogramy śmieci pochodzące z gospodarstw domowych. Nie możemy dopuścić, aby teraz lądowały tam tony odpadów wywożonych przez nierzetelne firmy - dodaje.
PPŃ
Wójt zapłaci za kontuzję piłkarza
W pewnych sytuacjach to organizator zawodów futbolowych odpowiada za uszczerbek na zdrowiu doznany przez ich uczestnika - tak w zeszłym tygodniu orzekł Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu. Rzecz dotyczyła turnieju o puchar wójta gminy Samborzec (woj. świętokrzyskie) zorganizowanego trzy lata temu. Bramkarz jednej z drużyn biorących udział w rozgrywkach w zderzeniu z zawodnikiem przeciwnego zespołu złamał nogę. Sędzia nie odgwizdał jednak faulu, wobec czego w myśl przepisów zawodnik atakujący nie był winny urazowi bramkarza. Ten ostatni, chcąc uzyskać rekompensatę za uszczerbek na zdrowiu, postanowił więc wystąpić o odszkodowanie do organizatora zawodów, czyli wójta. Sąd rejonowy oddalił powództwo, ale druga instancja przychyliła się do żądań bramkarza. Sędziowie uznali, że skoro winnym nie został uznany przez sędziego zawodnik przeciwnej drużyny, to odpowiedzialność przechodzi na organizatora turnieju. Wójt musi więc wypłacić poszkodowanemu z gminnej kasy 40 tys. zł. Wyrok jest prawomocny.
PPŃ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu