Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie cichnie spór wokół taryf za wodę i ścieki

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Brak konsultacji z samorządami, zbyt szybki termin wejścia w życie, za długi okres, na jaki mają być ustalanie ceny za wodę i ścieki - to główne zarzuty do projektu nowelizacji ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i odprowadzaniu ścieków. Opozycja wnioskuje o jego odrzucenie. Jeżeli to nie pomoże, gminy już zapowiadają, że pójdą do trybunału.

Posłowie opozycji w trakcie wczorajszego posiedzenia Sejmu nie pozostawili suchej nitki na rządowym projekcie. Zakłada on m.in., że gminy nie będą już zatwierdzać taryf za wodę i ścieki. Zadanie to przejmie Państwowe Gospodarstwo Wodne "Wody Polskie". I to niemalże natychmiast. Ustawa ma wejść w życie dzień po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw.

- Obecnie taryfy są zatwierdzane uchwałą rady gminy, większość przedsiębiorstw wodociągowo-kanalizacyjnych jest w rękach samorządowców. Istnieje więc konflikt interesów - ten, kto proponuje taryfę, potem sam ją zatwierdza. Może to prowadzić do nieuzasadnionych podwyżek cen za wodę i ścieki - argumentuje potrzebę zmian Mariusz Gajda, wiceminister środowiska.

Opozycja nie zgadza się na to, aby samorządy straciły kontrolę nad cenami za kranówkę.

- Przecież już teraz wojewoda kontroluje uchwały zatwierdzane przez gminy. Natomiast taryfy są ustalane w oparciu o precyzyjne rozporządzenie, gdzie jest wskazane, co może zostać wyliczone do ceny. Wzrost stawek jest w dużej mierze spowodowany tym, że przeprowadzono liczne inwestycje ściekowe i wodociągowe warte miliardy złotych. Ta ustawa je zahamuje - ostrzega Marek Sowa, poseł Nowoczesnej.

Wtóruje mu Józef Brynkus, poseł Kukiz15. - Proponowana przez rząd ustawa pozostawia odpowiedzialność po stronie gmin za gospodarkę wodno-ściekową, a z drugiej strony odbiera im podstawowe narzędzie kontroli. Burzy coś, co do tej pory funkcjonowało dobrze. Wpływ na ceny będzie miał jedynie państwowy urzędnik, niemający wiedzy o lokalnych uwarunkowaniach - uważa Józef Brynkus.

W podobnym duchu wypowiadają się posłowie PO. - Projekt ustawy nie był konsultowany, został przygotowany w pośpiechu, bez analiz, stwarza zagrożenie dla przedsiębiorstw i jeszcze ma wejść w życie bez vacatio legis. To bubel legislacyjny - twierdzi Krystyna Sibińska, poseł PO.

I dodaje, że w uzasadnieniu projektu wskazane jest, iż cel ustawy to ustanowienie niezależnego i specjalistycznego organu regulacyjnego, który sprawować będzie dodatkowy nadzór nad realizacją zadań z zakresu zbiorowego zaopatrzenia w wodę i odprowadzania ścieków. Tymczasem w jej ocenie dyrektor regionalnego zarządu gospodarki wodnej PGW "Wody Polskie", który będzie za to odpowiedzialny, nie spełnia żadnego z tych warunków. - Nie jest ani niezależny, ani wyspecjalizowany. Dyrektorzy bowiem to osoby z partii, wyłaniane bez konkursu, niemające wiedzy w tym zakresie - twierdzi posłanka Sibińska.

Zarzuty opozycji odpierał Mariusz Gajda. - To nie mój wymysł, że ceny są zawyżone. To wnioski z raportu Najwyższej Izby Kontroli. Wynika z niego, że przedsiębiorstwa z taryf za wodę i ścieki rekompensują nieuzasadnione koszty wykraczające poza działalność wodociągowo-kanalizacyjną - mówił wicemimister Gajda. Zapowiedział jednak, że w projekcie możliwe są jeszcze zmiany. Rząd bierze pod uwagę wycofanie się z propozycji zatwierdzania taryf raz na trzy lata.

Opozycja wystąpiła o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu.

Również wczoraj odbyło się posiedzenie Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. W jego trakcie przedstawiciele gmin także zgłaszali krytyczne opinie na temat ustawy.

- Wystąpiliśmy do Sejmu o odrzucenie tego projektu w pierwszym czytaniu, bo został on skierowany do parlamentu bez opinii Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu. Jest też niezgodny z konstytucją, bo dotyczy zadania własnego gmin, a zakłada, że samorząd zostanie nie tylko pozbawiony swoich kompetencji, ale i objęty "specjalistycznym" nadzorem - zwraca uwagę Andrzej Porawski ze Związku Miast Polskich.

- Jeśli ta ustawa zostanie przez Sejm uchwalona, gwarantujemy, że skierujemy sprawę do Trybunału Konstytucyjnego - zapowiedział.

Samorządowcy chcą pilnego spotkania z ministrem infrastruktury Andrzejem Adamczykiem, bo on jest gospodarzem tej ustawy. Z naszych informacji wynika, że z propozycją spotkania ma do nich wyjść wiceminister Mariusz Gajda.

Urszula Mirowska-Łoskot

Tomasz Żółciak

dgp@infor.pl

Etap legislacyjny

Projekt po I czytaniu w Sejmie

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.