Samorząd ma OZE, ale dostarczany mu prąd może pochodzić z węgla
WYWIAD
Choć gmina Kisielice jest stawiana za przykład pioniera i najlepszego menedżera w zarządzaniu i rozwoju OZE w Polsce, a od Komisji Europejskiej dostała nagrodę za samowystarczalność w tym zakresie, to sam burmistrz Rafał Ryszczuk przyznaje, że ta samowystarczalność to czysta teoria. Okazuje się, że kisielickie wiatraki, owszem prąd produkują ekologiczny i choć mogą zasilić całą gminę, to jednak dla mieszkańców nie ma to większego znaczenia. Cały urobek trafia bowiem do prywatnej sieci energetycznej, a dopiero stamtąd gmina musi go odkupić dla siebie. Może okazać się zatem, że Kisielice prąd mają... z węgla. Tym samym płacą za niego nie mniej, a podobnie jak inne okoliczne samorządy. Jedyny zysk gminy z OZE to podatek od nieruchomości, który po zmianach przepisów od nowego roku Kisielice rozliczają już od całej budowli. A to oznacza zysk na poziomie nawet 200 proc.ⒸⓅ C5
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.