Schronisko nie może być nastawione na osiągnięcie zysku
Cezary Wyszyński: Budowanie schronisk nie rozwiąże problemu bezdomności zwierząt. Dobrze funkcjonujący system musi obejmować przede wszystkim przemyślany plan ograniczający liczbę zwierząt, którymi trzeba się zająć. To przełoży się nie tylko na ich lepszy los, lecz także na mniejsze wydatki w przyszłości
Projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt zakłada wyłączenie z podmiotów mogących prowadzić schroniska prywatnych przedsiębiorców. Czy to nie jest trochę zbyt daleko idąca regulacja ograniczająca swobodę działalności gospodarczej?
Pomysł ten wziął się z prostej obserwacji, popartej szeregiem raportów NIK, że schroniska samorządowe i organizacji pozarządowych co do zasady są lepiej prowadzone niż te prywatne. Choć na pewno znajdą się komercyjne jednostki, które mają przyzwoite warunki dla zwierząt. Jednak schronisko nie może być nastawione na osiągnięcie zysku, lecz na konkretny, czasem zupełnie nieopłacalny cel w postaci utrzymania jak najlepszego dobrostanu zwierząt. Stąd prywatne przedsiębiorstwa nie są najlepszym pomysłem. Logiczne jest, że działalność gospodarczą prowadzi się po to, by na tym zarobić. Zaś jeśli schronisko ma przynosić zysk, to trzeba ciąć koszty – na żywieniu, opiece weterynaryjnej czy liczbie pracowników, co z kolei musi przełożyć się na pogorszenie jakości życia zwierząt. Stąd idea, by to samorządy i organizacje prozwierzęce prowadziły schroniska.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.