Pytania do eksperta
Chcemy budować mieszkania, nowe przepisy w tym pomogą
Tadeusz Ferenc prezydent Rzeszowa
Czy specustawa mieszkaniowa utrudni, czy ułatwi samorządom inwestycje mieszkaniowe?
Dla człowieka czy rodziny nie ma ważniejszej rzeczy niż mieszkanie. Specustawę pod tym względem oceniam pozytywnie, z pewnością ułatwi ona to zadanie, zamierzmy ją stosować. W Rzeszowie jest bardzo duże zapotrzebowanie na mieszkania. Osiedla się u nas wiele osób z Podkarpacia i nie tylko. W tym roku po raz pierwszy w historii miasta liczba ludności przekroczyła 190 tysięcy. By sprostać temu zapotrzebowaniu, m.in. dwukrotnie powiększyliśmy powierzchnię miasta, bo miejsc pod inwestycje w dotychczasowych granicach brakowało.
Czy nie obawiają się państwo, że zamiast mieszkań dla przeciętnych rodzin zaczną powstawać luksusowe apartamentowce na wynajem?
Absolutnie się tego nie boimy. Rynek najmu mieszkań nie jest u nas duży, te lokale czy pokoje, które są wynajmowane, to nie luksusowe mieszkania, a kwatery dostępne na studencką kieszeń i dla osób podejmujących tu pierwszą pracę. Nasi mieszkańcy najbardziej chcą kupować mieszkania na własność albo w spółdzielniach mieszkaniowych. To zwykłych niedrogich mieszkań najbardziej nam brakuje.
Ustawa pozwala na budowę na terenach pokolejowych, popocztowych lub powojskowych. Czy w Rzeszowie takie są i czy zamierzają je państwo wykorzystać?
Mamy takie tereny, które obecnie leżą odłogiem i są zarośnięte chaszczami. Znajdują się one w stosunkowo niewielkiej odległości od centrum. Skoro ustawa na to pozwala, to wreszcie można będzie je zagospodarować, udostępnić pod budowę mieszkań. Ułatwieniem będzie też dla nas możliwość stawiania budynków na terenach użytkowanych rolniczo. Pod kątem budowy mieszkań warto się też przyjrzeć planom zagospodarowania przestrzennego. Parki czy tereny zieleni są z pewnością bardzo ważne, ale nie mniej ważne jest to, żeby kolejne pokolenia miały, gdzie mieszkać.
Czy nie obawiają się państwo, że trudno będzie odmówić deweloperowi lub spółdzielni, którzy na podstawie procedury o ustalenie lokalizacji będą się ubiegać o decyzję?
Ależ nie chcemy im utrudniać działania, przeciwnie – zamierzamy pomagać. Jestem budowlańcem i budowa mieszkań jest dla mnie priorytetem.
I nie ma obawy o protesty mieszkańców? Zwłaszcza jeśli np. sieć wodociągowa czy ciepłownicza będzie przechodzić przez ich posesje?
Dzisiaj mieszkańcy też protestują, jesteśmy do tego przyzwyczajeni. To, że specustawa pozwala, oczywiście za odpowiednim odszkodowaniem, by sieci mogły przejść przez inne działki nawet bez zgody właściciela, to bardzo dobry pomysł. Dzisiaj brak takiej zgody powoduje konieczność budowy wielokilometrowych obejść i znacząco podraża koszt inwestycji, co w konsekwencji odbija się na cenie mieszkań.
Czy są państwo już przygotowani do wprowadzenia nowej procedury – o ustalenie lokalizacji inwestycji?
Ustawa jeszcze nie obowiązuje. Ale jak tylko wejdzie w życie, wydam odpowiednią decyzję, przygotujemy ją i szybko zaczniemy stosować.
Mogą się przy tym pojawić kłopoty ze standardami?
Z tym może być więcej problemów. Może być tak, że będzie kłopot z dochowaniem odpowiednich odległości czy wskaźników. Jednak najczęściej jest tak, że jednocześnie z osiedlem budujemy szkoły przedszkola czy żłobki, musimy się w tym zakresie jeszcze dokładnie przyjrzeć przepisom.
A budowa w ramach programu „Mieszkanie plus”?
Jesteśmy zainteresowani programem, ale muszą się zmienić warunki odpłatności mieszkańców za taki lokal. 1200 czy 1500 zł czynszu miesięcznie może jest dobre w Warszawie, naszych rodzin na taki wydatek nie stać. Jeśli ktoś zarabia 3000 zł, to po uiszczeniu opłat za mieszkanie i opłaceniu mediów prawie nic mu nie zostanie. Jeśli więc te warunki się zmienią, chętnie w rządowy program wejdziemy. ©℗
Poradzimy sobie bez specustawy
Jacek Karnowski prezydent Sopotu
Czy w Sopocie będą państwo stosować specustawę mieszkaniową?
Nie będziemy z niej korzystać. Te przepisy to zaprzeczenie jakości i partycypacji różnych podmiotów w tworzeniu przyjaznej ludziom miejskiej przestrzeni, zawartych w przepisach o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. To straszne, że takie przepisy zaczynają obowiązywać, przecież przeciwko nim były i samorządy i NGOS–y, a nawet deweloperzy. Przygotowanie planu zagospodarowania przestrzennego zakłada długotrwałe konsultacje z mieszkańcami i instytucjami, nie narzuca 30- czy trzydniowych terminów, jak specustawa. A przecież te przepisy określać będą jakość życia i krajobrazu przez wiele lat. Nie miejsce tu na pośpiech, jak przy łapaniu pcheł.
Nie lepiej jednak zastosować specustawę, w której przynajmniej obowiązują standardy, niż budować na podstawie warunków zabudowy?
Sopot jest uzdrowiskiem, nie budujemy u nas na podstawie WZ-etek, miasto w 95 proc. pokryte jest planami zagospodarowania przestrzennego i na ich podstawie wydawane są decyzje inwestycyjne. Dziwię się też, że na taką zmianę przepisów zdecydowało się ugrupowanie, które zapowiadało walkę z chaosem przestrzennym i konsultacje, a teraz dąży do niekontrolowanego betonowania miast w sposób do tej pory niespotykany.
Ale na podstawie specustawy można np. przeprowadzić infrastrukturę przez nieruchomość nawet wtedy, gdy właściciel się na to nie zgadza. Czy w takim mieście jak Sopot nie ułatwiłoby to inwestorom prowadzenia inwestycji?
To zamach na święte prawo własności! Przecież tu nie chodzi o cele publiczne, a o komercyjne budownictwo mieszkaniowe.
Nie obawiają się państwo, że jeżeli przedsiębiorca złoży wniosek w trybie specustawy, to trudno będzie odmówić mu pozytywnej decyzji na budowę kolejnych apartamentowców w związku art. 7 ust. 4 ustawy?
Nie powinniśmy mieć z tym kłopotu, skoro mamy praktycznie na terenie całego miasta plany przestrzenne. Nie obawiamy się też, że powstawać będą u nas nowe apartamentowce. Mogą powstawać, byleby zgodnie z planem, który wyklucz np. budowę apartamentowców w pasie nadmorskim i restrykcyjnie określa ich wysokość.
Czy Sopot zamierza budować mieszkania po przystępnych cenach w ramach programu „Mieszkanie plus”?
Nie. Ponieważ to nie miasto byłoby właścicielem mieszkań, tylko ten, kto je buduje. Korzystamy natomiast i bardzo sobie chwalimy inny program BGK, dzięki któremu co roku budujemy kilkadziesiąt mieszkań komunalnych.©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu