Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Cyfryzacja i e-usługi publiczne

Na dowody z czipem jeszcze poczekamy

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

LIPCOWA DATA rozpoczęcia wymiany dowodów osobistych jest zagrożona

Zgodnie z ustawą o dowodach osobistych operacja ich wymiany powinna się rozpocząć już za niecałych sześć miesięcy. Do końca roku nowy dokument tożsamości powinno mieć już 1,5 mln Polaków. Jednak - jak wynika z naszych informacji - szanse na dotrzymanie terminu topnieją. Nadal nierozstrzygnięty jest przetarg na wykonanie nowych dowodów. Na ich obsługę nie są też gotowe same urzędy.

- W tym momencie nie mówimy o ewentualnym nowym terminie wprowadzenia dowodów osobistych - zapewnia rzecznik MSWiA Małgorzata Woźniak. Co innego twierdzą firmy, które konkurują o warte 200 - 400 mln zł zamówienie. - Przy założeniu, że resort rozstrzygnie trwający przetarg wczesną wiosną, i tak nie widzę szans, żebyśmy zaczęli wydawać dowody przed końcem roku - przyznaje menedżer jednej z uczestniczących w konkursie firm.

Wprowadzenie nowego terminu wymagałoby zgody Sejmu. - Już raz przedłużyliśmy ten termin, więc nie widzę wielkiego problemu - uważa poseł PO z komisji spraw wewnętrznych i administracji. To pierwsze poważne opóźnienie miało związek z decyzją ministra Jerzego Millera o wyłonieniu producenta dokumentu nie w ramach zwykłego przetargu, ale w bardzo uproszczonej procedurze tzw. dialogu konkurencyjnego. Jako pierwsi poinformowaliśmy o tym na łamach "DGP" jeszcze w listopadzie.

Do dialogu przystąpiło sześć wiodących firm spieranych przez mniejszych konsorcjantów: Gildia, Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych, Consortia, DGT, Sygnity i Wasko. Wczoraj wśród tych firm krążyła niepotwierdzona informacja, że resort zakończył pierwszy etap postępowania, co oznacza, że w dalszej rozgrywce pozostaną tylko dwie firmy.

- Co z tego, że my wydrukujemy plastik z wtopionym czipem? Problem stanowią urzędy centralne, samorządowe i prywatne firmy, które są nieprzygotowane na obsługę nowego dowodu - przekonuje przedstawiciel jednej z firm uczestniczących w procedurze.

Zwraca uwagę, że w Niemczech testowanie systemu nowych dowodów przed ich oficjalnym wprowadzeniem trwało aż rok, a mimo to nie uniknięto chaosu. - Zakładając, że w marcu wygralibyśmy przetarg, to na testy mielibyśmy trzy miesiące. To nie może się dobrze skończyć - ostrzega i dodaje, że w dokumencie będzie można zakodować dwa rodzaje podpisu elektronicznego i żaden z polskich urzędów nie ma odpowiednich systemów, aby odczytać te dane.

Nowoczesny dowód ma np. pozwolić na załatwianie przez internet spraw w urzędach, ale wciąż żaden z nich nie ma pełnego systemu umożliwiającego obsługę wirtualnych petentów.

Podobnie jest z inną planowaną dla dowodu funkcją, czyli "kartą pacjenta". - Za pomocą dowodu identyfikowalibyśmy się w każdej placówce, która ma podpisaną umowę z NFZ. Dane medyczne byłyby gromadzone w jednym miejscu, ale tu też jeszcze brak systemu - wyjaśnia nasz rozmówca i komentuje, że operacja może się skończyć "wariantem brytyjskim". Na początku stycznia królowa Elżbieta II podpisała ustawę zawieszającą projekt wprowadzenia nowych dowodów. Powód - wydano na niego 292 mln funtów i oszacowano, że dokończenie operacji pochłonie kolejne 800 mln funtów.

@RY1@i02/2011/014/i02.2011.014.000.004a.001.jpg@RY2@

Robert Zieliński

robert.zielinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.