Dziennik Gazeta Prawana logo

Podpis elektroniczny: zapomniany i potrzebny niewielu

29 czerwca 2018

Miał być bramą Polaków do e-administracji używaną przez miliony. Kilka lat temu firmy i administracja publiczna wiązały z nim duże nadzieje. Dziś elektronicznego podpisu używa niewielu, a on sam pozostał produktem co najwyżej niszowym

Sama koncepcja była niezwykle prosta. Udostępnienie Polakom podpisu elektronicznego, czyli mechanizmu autoryzacji, który pozwoli podpisać każdy plik cyfrowy, miało być podstawą elektronicznej administracji, dzięki której obywatele będą mogli załatwiać sprawy urzędowe, nie ruszając się sprzed ekranu komputera. Elektroniczne autoryzowanie (podpisanie) pliku za pomocą elektronicznego podpisu kwalifikowanego ma bowiem takie same skutki prawne jak złożenie własnoręcznej sygnatury.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.