Gminy pytają, kto odpowie za dane w CEEB
Samorządy liczą, ilu nowych ekspertów będą musiały zatrudnić do zbierania danych o emisyjności budynków i oczekują finansowania tego zadania od rządu. Wątpliwości budzi też sposób przekazania terminali, które mają pomóc w inwentaryzacji
Już 18 września ma ruszyć nowa odsłona Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków (CEEB) w ramach projektu Zintegrowanego Systemu Ograniczania Niskiej Emisji (ZONE). Nie będzie to już tylko baza danych o źródłach ciepła i źródłach spalania, przekazywanych przez właścicieli lub zarządców nieruchomości. Wśród nowych e-usług znajdzie się też możliwość zamówienia inwentaryzacji budynku czy przeglądu przewodów kominowych.
Jak przekonuje Główny Urząd Nadzoru Budowlanego (GUNB), dzięki bazie gminy zyskają rzetelne informacje o efektywności energetycznej budynków znajdujących się na jej terenie. Żeby tak się jednak stało, urzędnicy będą musieli pozyskać od właścicieli szczegółowe informacje np. o wysokości kondygnacji ogrzewanych czy stanie stolarki okiennej i drzwi zewnętrznych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.