Będą strefy wolne od mieszkań na doby
Ministerstwo Sportu i Turystyki kończy prace nad projektem ustawy, która da miastom możliwość wyznaczania stref wolnych od najmu krótkoterminowego. Radni będą mogli zdecydować, że część miasta zostanie całkowicie wyłączona z możliwości wynajmowania lokali przez serwisy takie jak Airbnb czy Booking. Wiele miast domaga się tego od dawna ze względu na uciążliwości związane z gośćmi przyjeżdżającymi na dzień lub kilka dni. Hałas, imprezy, a nierzadko awantury uprzykrzają życie stałym mieszkańcom.
Z tego względu miejskich urzędników cieszy zapowiedź oddania w ich ręce prawa do wyznaczania stref wolnych od najmu na doby. Martwi natomiast, że będzie to możliwe dopiero w 2029 r., bo tak długie vacatio legis proponuje wprowadzić ministerstwo. Unia Metropolii Polskich boi się chociażby, czy po ewentualnej zmianie władzy nowa nie uchyli planowanych przepisów. W ocenie Katarzyny Kuniewicz, dyrektorki badań rynku Otodom, przyjęcie tak odległego terminu to markowanie działań. Ekspertka spodziewa się, że część właścicieli mieszkań nie będzie czekać aż do 2029 r. i zdecyduje się na sprzedaż swoich mieszkań.
Wiceminister Ireneusz Raś tłumaczy, że odroczenie wejścia w życie nowych regulacji da czas gminom na sprawdzenie, jaka jest skala najmu krótkoterminowego i gdzie wskazane jest utworzenie stref. Wcześniej, bo już w 2026 r., wszyscy wynajmujący będą musieli wpisać swą działalność do specjalnego rejestru. Bez tego portale umożliwiające wynajem nie będą mogły prezentować ich ofert. W przypadku powtarzających się skarg na najemców urzędnicy będą mogli zawiesić prawo do wynajmu. Cieszy to Magdalenę Czarzyńską-Jachim, prezydentkę Sopotu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.