Samorządowa walka na epitety i pozwy
WYZYWANIE SIĘ OD TALIBÓW, groźby, oczerniające SMS-y, przepychanki na sądowych wokandach - tak kandydaci na burmistrzów, wójtów i radnych zabiegają o głosy wyborców. Dziś o fotele w samorządach trzeba walczyć równie bezpardonowo i ostro jak o miejsca w Sejmie
Ogień politycznej wojny między PO a PiS przenosi się do samorządów. Gra toczy się o dzielenie unijnych dotacji i pieniędzy na inwestycje, ale też o wynik w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych i polityczną mapę następnego Sejmu. To dlatego nawet w małych gminach tegoroczna kampania samorządowa przypomina wojnę. Czasem - jak w Katowicach - totalną, a czasem - jak w Ozorkowie - podjazdową.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.