Miasta próbują odzyskiwać kontrolę nad sobą
W Polsce nie brakuje miast, które już zainwestowały w inteligentne systemy usprawniające transport (ITS)
Wdrożony kompleksowo może zwiększyć przepustowość ulic o 25 proc., a wypadki zredukować nawet o 80 proc.
Wygląda na to, że przed branżą zajmującą się dostarczaniem ITS dla samorządów czasy prosperity. Z badań, które zrealizowano na zlecenie Ministerstwa Transportu, wynika, że do 2020 r. co najmniej 26 polskich gmin zamierza zainwestować w inteligentne systemy transportowe. Z kolei w samej branży szacuje się, że w ciągu kilku najbliższych lat 33 miasta na tego typu systemy przeznaczą ponad 1,2 mld zł.
ITS to najnowocześniejsza technologia, która pomaga w inteligentny sposób zarządzać ruchem miejskim. Elementem systemu mogą być np. światła na skrzyżowaniach dostosowujące się do intensywności ruchu czy ustanawiające zieloną falę dla autobusów i tramwajów, tablice zmiennej treści informujące o utrudnieniach w ruchu lub pokazujące aktualny rozkład jazdy komunikacji miejskiej, wreszcie systemy monitoringu wykorzystywane przez zarządców dróg i policję. Te bardziej zaawansowane systemy, funkcjonujące już w wielu krajach zachodnich, rozpoznają np. tablice rejestracyjne samochodów wjeżdżających do centrum miasta i w ten sposób egzekwują opłaty za wjazd.
Pierwsze inwestycje z zakresu ITS funkcjonują już w Polsce. Elementy systemów działają w Warszawie, Trójmieście, Łodzi oraz Katowicach. Niedawno Koszalin ogłosił przetarg na ITS, który ma umożliwić monitorowanie natężenia ruchu na drogach w mieście, sterowanie sygnalizacją świetlną, informowanie kierowców za pomocą elektronicznych tablic o wolnych miejscach parkingowych i utrudnieniach w ruchu. Inwestycja jest w 85 proc. finansowana z funduszy unijnych, a jej szacunkowy koszt to 9,6 mln zł bez podatku VAT.
Miasta zachodnich państw już wiele lat temu zaczęły inwestować w ITS. Celem władz Londynu było ograniczenie ruchu w ścisłym centrum. System nadzoruje strefę, za wjazd do której trzeba zapłacić 10 funtów w godz. 7-18.30. Do kontroli opłat służy 500 kamer, z czego około połowa jest w stanie rozpoznawać numery rejestracyjne aut. System kosztował 231 mln euro, zaś roczne koszty operacyjne szacuje się na ok. 130 mln euro. Przychód roczny opiewa na 272 mln euro. Do tego natężenie ruchu w centrum miasta spadło o 14-16 proc., podobnie zmalało stężenie dwutlenku węgla. Wdrożenia inteligentnych systemów zarządzania ruchem mogą ogólnie przyczynić się do zwiększenia przepustowości ulic o 20-25 proc., a liczbę wypadków zmniejszyć o 40-80 proc.
Niektóre polskie miasta również chciałyby zarządzać dostępem do ścisłego centrum dla samochodów osobowych. Samorządy już lobbowały w rządzie w sprawie uwolnienia stawek opłat parkingowych. Wiadomo jednak, że rząd na to nie pozwoli. Polskie prawo również na razie nie zezwala władzom miast na wprowadzanie eko-stref czy ustanawiania płatnego wjazdu do centrum.
Pewne regulacje w tym zakresie przewidywały opracowane w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji założenia projektu ustawy o poprawie funkcjonowania i organizacji wykonywania zadań. Wygląda na to, że samorządy dalej będą ograniczane.
Tomasz Żółciak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu