Wstęp - Samorządowe szpitale: pomysły na korektę są, ale na pierwszym planie znów podwyżki
P o wiatowe szpitale znowu mają problem. Gdy w październiku ubiegłego roku wprowadzano je w sieć, była mowa, że za jakiś czas trzeba będzie sprawdzić, jak działa i ewentualnie dokonać zmian. Reforma ma bowiem poprawić zarządzanie placówkami, a dzięki temu ułatwić pacjentom dostęp do świadczeń. I strona rządowa, i specjaliści, i samorządowcy nie mają wątpliwości, że korekta podjętych wówczas działań jest niezbędna, choćby w kwestii ostrych dyżurów. Zwłaszcza że w kraju coraz bardziej brakuje personelu medycznego. Okazuje się jednak, że dziś, po prawie roku, trudno jest rozmawiać o konkretach i przeorganizowaniu pracy. Dlaczego? Najkrócej można powiedzieć, że przez nieustępliwość lekarzy i pielęgniarek. Od lipca obowiązują nowe zasady wynagradzania rezydentów i specjalistów, a od września do płacy zasadniczej pielęgniarek zostanie włączone zembalowe, czyli dodatek przyznany im jeszcze w 2015 r. przez ówczesnego ministra Mariana Zembalę (po 400 zł brutto w czterech ratach). Ich podstawowe wynagrodzenie wzrośnie o ponad tysiąc złotych.
To musi boleć wszystkich pozostałych, którzy od lat pracują w szpitalach, a na swoim koncie zmian, nawet drobnych, nie widzą. Chodzi przede wszystkim o tych, którzy na drabinie płac są najniżej ‒ diagnostów, fizjoterapeutów, techników, salowe czy kucharki. Bez ich pracy szpital nie będzie działać – mówi prezes Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych Waldemar Malinowski. I w obawie o to, że zastrajkują, idzie do NFZ pytać, co ma teraz robić. Bo jeśli na wyższe pensje pielęgniarek wyłożył bezpośrednio fundusz, to może ma w planach finansowanie także innych zatrudnionych w szpitalu? Brzmi to nieprawdopodobnie, bo przecież rolą NFZ jest płacenie za świadczenia medyczne. Jak w tej sytuacji rozmawiać o zmianach w organizacji pracy szpitali powiatowych? Po raz kolejny wydaje się, że doraźne działania, takie, które gaszą nagle wybuchające pożary, mogą zaważyć na całym systemie. I znacząco opóźnić prace nad jego ulepszeniem. Tym samym publiczne pieniądze nadal będą wydatkowane w sposób nie w pełni racjonalny. ©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu