Wyborczego klinczu ciąg dalszy
Choć KBW zacznie wkrótce podpisywać porozumienia z gminami w sprawie organizacji plebiscytów, pojawiają się kolejne kłopoty, m.in. dotyczące urzędników wyborczych. Samorządowcy zapowiadają, że... nie wpuszczą ich do urzędów
Treść porozumień precyzujących prawa i obowiązki obu stron biorących udział w przygotowaniu wyborów - czyli Krajowego Biura Wyborczego (KBW) oraz gmin - od kilku tygodni jest przedmiotem sporu. W uproszczeniu dokument ma określić zakres zadań gmin, ich relacje z urzędnikami wyborczymi (funkcja powstała na mocy nowej ordynacji wyborczej) czy kwestie dotyczące rozliczeń finansowych.
Gminne propozycje
Jak już pisaliśmy, KBW rozesłało do wszystkich samorządów proponowaną treść porozumienia, która jednak nie spodobała się lokalnym władzom. W odpowiedzi przygotowały one swoje propozycje wraz z apelem, by treść dokumentu była uzgadniana z każdą z nich.
Na taki warunek przedstawiciele KBW nie zamierzali przystać. - Do wyborów mamy raptem 5 miesięcy. Nie ma już czasu negocjować z prawie 2,5 tys. gmin z osobna. Poza tym nie jesteśmy w stanie przewidzieć każdej sytuacji, która będzie miała miejsce w czasie wyborów - mówi nam osoba z KBW. Jej zdaniem treść porozumienia i tak zakłada dużą elastyczność, zarówno w zakresie techniczno-organizacyjnym (związanym z obsługą urzędnika wyborczego), jak i finansowym. Przykładowo gminy same zdecydują, na co - w ramach przedwyborczych przygotowań - przeznaczyć pieniądze z państwowej dotacji (poza z góry określonymi wynagrodzeniami dla urzędników wyborczych i dietami dla członków komisji). - Najlepiej wiedzą, czego im potrzeba. Dlatego im bardziej są przeciwne porozumieniom, tym bardziej utrudniają sobie sytuację - twierdzi nasze źródło w KBW.
Mimo tych różnic właśnie pojawiła się szansa na wyjście z klinczu. KBW zamierza np. zrezygnować z użytego w projekcie porozumienia sformułowania mówiącego o potrzebie "kompleksowej" obsługi urzędnika wyborczego przez gminę (czemu samorządy się sprzeciwiały, bo ich zdaniem to zbyt daleko idące określenie). Dookreślone też zostanie, że pracownicy urzędów gmin będą jedynie zapewniać "pomoc przy przygotowaniu dokumentów" (ksero, adresowanie kopert itd.), a za merytorykę w tym zakresie odpowiadać będzie urzędnik wyborczy.
- Zmiany zaproponowane przez KBW w jakiejś mierze wychodzą naprzeciw naszym oczekiwaniom. Nie oznacza to jednak, że część jednostek samorządowych nie będzie chciała podjąć indywidualnych negocjacji z KBW. Ale spodziewam się, że większość podpisze dokument - ocenia nasz rozmówca ze Związku Miast Polskich.
KBW wyjaśnia
Wiele wątpliwości na linii gminy - KBW zostało wyjaśnionych przez szefową KBW Magdalenę Pietrzak w ubiegłym tygodniu na forum Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Obradom przysłuchiwał się przewodniczący sejmowej komisji samorządowej Andrzej Maciejewski (Kukiz’15).
- Cieszy mnie optymizm szefowej KBW, przyjmuję go jako dobrą monetę - ocenił w rozmowie z DGP poseł, który jeszcze niedawno alarmował, że stan przygotowań do wyborów jest tak zły, że należy pomyśleć o ich przesunięciu na wiosnę 2019 r. W rozmowie z nami przewodniczący Maciejewski łagodzi stanowisko, ale wskazuje, że wciąż są duże problemy.
- Ciągle mam np. wątpliwości co do rekrutowania urzędników wyborczych i możliwości powołania dwóch osobnych komisji wyborczych - przyznaje.
Jak informuje nas KBW, do 29 maja udało się powołać 2270 urzędników wyborczych. To oznacza, że brakuje ich jeszcze w aż 312 gminach. Do tego część z tych, którzy już się zgłosili, z różnych powodów rezygnuje. Jak jednak zapewnia KBW, są to pojedyncze przypadki.
Część samorządowców w nieoficjalnych rozmowach z nami nie ukrywa, że urzędnik wyborczy będzie dla nich ciałem obcym, osobą z nadania, która będzie dyrygować pracownikami całego urzędu. Niektórzy włodarze zastanawiają się nawet, czy w ogóle wpuszczą go do swojego urzędu z obawy przed znajdującymi się tam dokumentami zastrzeżonymi.
- Urzędnicy wyborczy nie mogą mieć dostępu do baz danych urzędu gminy. Z przepisów kodeksu wyborczego nie wynika ani taka potrzeba, ani możliwość - uspokaja KBW.
W podobny sposób odpowiada na pojawiające się w samorządach pytania, czy urzędnikowi wyborczemu trzeba będzie zapewnić nie tylko pomieszczenie, ale i samochód służbowy. Bo z flotą pojazdów w urzędach, zwłaszcza tych mniejszych, bywa krucho. KBW sugeruje coś w stylu urzędowego carsharingu. - Niektóre zadania urzędnika wyborczego wiążą się wprawdzie z koniecznością wyjazdu do lokali obwodowych komisji wyborczych, lecz mogą i powinny być one realizowane we współpracy z pracownikami urzędu gminy odpowiedzialnymi za urządzenie lokali wyborczych w ramach wspólnego wyjazdu do lokalu oraz wykonywania zadań urzędnika i pracownika w tym samym czasie - twierdzi KBW.
Już jutro kolejna dyskusja dotycząca stanu przygotowań do jesiennych elekcji. Przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej ma przedstawić posłom informację na temat roli samorządu terytorialnego przy organizacji wyborów.
OPINIA
Sformułowania budzące wątpliwości samorządów trafią do kosza
@RY1@i02/2018/106/i02.2018.106.18300090b.801.jpg@RY2@
Magdalena Pietrzak szefowa Krajowego Biura Wyborczego
Prace nad porozumieniem trwają, tak jak uzgodnienia z przedstawicielami organizacji skupiających gminy. Mam nadzieję, że możliwe będzie zakończenie tych prac jak najszybciej. Wydaje się, że większość uwag zgłaszanych przez samorządy i organizacje, w tym Związek Miast Polskich (ZMP), wynika z niewłaściwej interpretacji przepisów dotyczących roli i zadań urzędników wyborczych oraz roli samorządu przy organizacji wyborów.
Styczniowe zmiany kodeksu wyborczego nie zmieniły zasadniczo roli samorządu w tym zakresie. W dalszym ciągu art. 156 ust. 1 k.w. przewiduje, że obsługę i techniczno-materialne warunki pracy obwodowych i terytorialnych komisji wyborczych oraz wykonanie zadań związanych z organizacją i przeprowadzeniem wyborów zapewnia wójt (burmistrz, prezydent miasta), starosta lub marszałek województwa. W przepisie tym wskazano również, że zadania te są wykonywane z zastrzeżeniem kilku artykułów dotyczących urzędnika wyborczego. Zastrzeżenie to oznacza jednak, że są one realizowane przez gminy we współpracy z urzędnikami wyborczymi.
Kolejnym problemem jest zakres porozumienia, jaki widziałby ZMP. Wykracza on poza delegację ustawową (art. 191g k.w.), zgodnie z którą porozumienie określać ma wyłącznie warunki organizacyjno-administracyjne i techniczne związane z obsługą przez gminę urzędnika wyborczego i zapewnieniem mu warunków pracy umożliwiających prawidłowe wykonywanie zadań oraz zasady pokrywania kosztów z tym związanych.
Nie może zatem dotyczyć, jak chciałby ZMP, ustalenia "wzajemnych praw i obowiązków wynikających z kodeksu wyborczego pomiędzy urzędnikiem wyborczym a gminą". Planuję natomiast uściślenie i usunięcie z porozumienia niektórych sformułowań budzących wątpliwości strony samorządowej.
Tomasz Żółciak
@tzolciak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu