Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Sąd to nie zakładnik biegłych

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Orzeczenie

Powołanie lekarza seksuologa do wydania opinii odnośnie do zaburzeń preferencji seksualnych oskarżonego następuje z urzędu, bez oczekiwania na wniosek psychiatrów - uchwalił Sąd Najwyższy.

O wyjaśnienie rozbieżności występujących w orzecznictwie SN zwrócił się prokurator generalny. Zadał pytanie: czy powołanie przez sąd, a w postępowaniu przygotowawczym przez prokuratora, biegłego lekarza seksuologa do wydania opinii o stanie zdrowia psychicznego oskarżonego w zakresie zaburzeń preferencji seksualnych, następuje z urzędu, czy dopiero na wniosek biegłych psychiatrów.

Chodzi o art. 202 kodeksu postępowania karnego. Zgodnie z nim w celu wydania takiej opinii sąd czy prokurator powołuje co najmniej dwóch psychiatrów. Na ich wniosek może ponadto powołać biegłych innych specjalności. Budzący wątpliwości par. 3 art. 202 stanowi zaś, że do udziału w wydaniu opinii o stanie zdrowia psychicznego oskarżonego w zakresie zaburzeń preferencji seksualnych powołuje się seksuologa.

Dwa stanowiska

Autor wniosku wskazał dwa orzeczenia SN prezentujące diametralnie odmienne poglądy.

W pierwszym z nich (postanowienie z 8 lutego 2012 r., sygn. akt V KK 180/11) wskazano, że z mocy przepisu obowiązek powołania seksuologa do wydania opinii co do zaburzeń preferencji seksualnych osoby oskarżonej, ciąży na sądzie lub prokuratorze jedynie wówczas, gdy wniosek o jego powołanie złożą powołani uprzednio psychiatrzy.

W drugim orzeczeniu (wyrok z 13 marca 2013 r., sygn. akt V KK 230/12) stwierdzono natomiast, że powołanie seksuologa powinno nastąpić od razu, z urzędu.

Racjonalna wykładnia

Sąd Najwyższy przychylił się do tego drugiego poglądu. Uchwalił, że powołanie seksuologa nie wymaga wniosku psychiatrów. Artykuł 202 par. 3 k.p.k. - zdaniem SN - wyraża wręcz nakaz, aby organ procesowy z upoważnienia do powołania seksuologa uczynił użytek, jeśli tylko uzna, że zachodzi potrzeba wydania opinii w tym zakresie, a ponadto, że w sprawie istnieje potrzeba wyjaśnienia i tego, czy czyn popełniony przez sprawcę związany był z występującymi u niego zaburzeniami preferencji seksualnych.

Teza, że do powołania seksuologa potrzeba najpierw wniosku psychiatrów, byłaby - co podkreślił SN - zupełnie nieracjonalna. Skład siedmiu sędziów wyjaśnił, że organ procesowy nie może być przecież zakładnikiem dotychczas powołanych biegłych, zdanym na to, czy podzielą oni jego wątpliwości i złożą wniosek o dokooptowanie do zespołu wydającego opinię także i seksuologa. Nie można też oczekiwać od sądu czy prokuratora, aby sugerował psychiatrom złożenie takiego wniosku, gdyż tego typu zachowanie kolidowałoby z zasadą bezstronności. Wreszcie całkowicie dysfunkcjonalne byłoby przyjmowanie założenia, że wyjściem z impasu będzie powołanie dwóch nowych psychiatrów, z oczekiwaniem, że może ten nowy komplet biegłych zdecyduje się na złożenie wniosku o powołanie seksuologa.

Ewa Maria Radlińska

ewa.radlinska@infor.pl

ORZECZNICTWO

Uchwała Sądu Najwyższego z 25 września 2013 r., sygn. akt I KZP 8/13.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.