Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Nadal nie wiadomo, kiedy karać za brak jawności

26 czerwca 2018

Orzeczenie

Burmistrz Rabki-Zdroju nie poniesie odpowiedzialności karnej za to, że nie udostępniła informacji publicznej. Sąd Najwyższy oddalił wczoraj kasację od uniewinniającego ją wyroku.

Sprawa ta ciągnie się od 2009 r., kiedy to jeden z ówczesnych radnych (dziś już nim nie jest) wniósł o udostępnienie mu informacji na temat wydanych we wcześniejszych latach decyzji lokalizacyjnych. Chciał bowiem dowieść, że część z nich naruszała prawo, umożliwiając zabudowę terenów zieleni uzdrowiskowej, chronionych ze względu na walory krajobrazowe.

Większość tych danych mu przekazano. Burmistrz odmówiła jednak udostępnienia kluczowych informacji, czyli numerów ewidencyjnych i adresów działek. Powołała się na potrzebę ochrony danych osobowych. Tłumaczyła, że wykorzystując numery ewidencyjne, można z rejestrów gruntu poznać oznaczenie księgi wieczystej i w ten sposób ustalić, kto jest właścicielem danej działki.

Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Nowym Sączu nie miało wątpliwości, że dane te stanowią informację publiczną i powinny zostać udostępnione wnioskodawcy, dlatego uchyliło decyzję pani burmistrz. Ta jednak nadal nie zgadzała się na udostępnienie żądanych informacji. Dlatego mieszkaniec zdecydował się skierować do sądu prywatny akt oskarżenia, powołując się na art. 23 ustawy o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. z 2001 r. nr 112, poz. 1198 z późn. zm.), który przewiduje karę do roku więzienia za bezprawną odmowę udostępnienia danych.

Sąd Rejonowy w Nowym Targu uznał panią burmistrz za winną zarzucanego jej występku i ukarał ją grzywną w wysokości 5 tys. zł w zawieszeniu na dwa lata (sygn. akt II K 700/11). Sąd Okręgowy w Nowym Sączu uniewinnił ją, dochodząc do wniosku, że trudno uznać, by na oskarżonej ciążył obiektywny obowiązek ujawnienia żądanych danych (sygn. akt II Ka 376/12).

Wczoraj kasację w tej sprawie rozpoznał Sąd Najwyższy. Nie odniósł się merytorycznie do samego problemu, czy żądane dokumenty rzeczywiście stanowiły informację publiczną i powinny zostać udostępnione. Doszedł do wniosku, że w sprawie tej trudno mówić o rażącym naruszeniu przepisów, i dlatego oddalił skargę kasacyjną.

- Żałuję, że sąd nie odniósł się do istoty sprawy, gdyż byłaby to istotna wskazówka na przyszłość. Dla mnie nie ulega żadnej wątpliwości, że decyzje lokalizacyjne są w całości informacją publiczną - uważa Szymon Osowski, prezes Sieci Obywatelskiej - Watchdog Polska.

Decyzje lokalizacyjne niewątpliwie są informacją publiczną

Sławomir Wikariak

 slawomir.wikariak@infor.pl

ORZECZNICTWO

Postanowienie Sądu Najwyższego z 29 sierpnia 2013 r., sygn. akt IV KK 46/13. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.