Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Czas na dyskusję o nowym prawie autorskim

27 czerwca 2018

Po raz kolejny, tym razem za sprawą wniosku rzecznika praw obywatelskich, wychodzą na jaw niedoskonałości ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz.U. z 2006 r. nr 90, poz. 631). RPO wniósł do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie niekonstytucyjności jednego z przepisów karnych. W zasadzie wiadomo z niego tylko tyle, że pozwala wsadzić do więzienia. Za co - tego już nie wiadomo, tak szeroki i nieprecyzyjny jest ten przepis.

Chodzi o art. 115, a konkretnie jego ust. 3. W poprzednich ustępach tego artykułu wskazane są konkretnie przestępstwa, za jakie grozi kara. Chodzi o przywłaszczenia sobie autorstwa albo wprowadzenie w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu lub artystycznego wykonania (art. 115 ust. 1) oraz rozpowszechnianie bez podania nazwiska lub pseudonimu twórcy cudzego utworu, artystycznego wykonania albo publiczne jego zniekształcenie (art. 115 ust. 2). Ustęp 3 zaś stanowi, że kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej w inny sposób niż określony w ustępach 1 i 2 narusza prawa autorskie lub pokrewne, podlega karze do jednego roku więzienia, i wylicza kilka przepisów, których nie wolno złamać (m.in. artykuły od 16 do 191, art. 86, art. 94 ust. 4, art. 97).

Trudno nie zgodzić się z RPO, że taka konstrukcja przepisu daleka jest od precyzji wymaganej zwłaszcza przy tworzeniu sankcji karnych. W zasadzie wszystkie naruszenia popełnione w celu osiągnięcia korzyści majątkowej w inny sposób niż określony w ustępach 1 i 2 można podciągnąć pod ten przepis. W efekcie adresaci tej normy mogą zwyczajnie nie wiedzieć, że łamią prawo. Co więcej, sąd wydający wyrok również porusza się w sferze bardzo nieokreślonej, to zaś może rodzić ryzyko dowolności w orzekaniu.

Aby nie być gołosłownym - wystarczy, że nie wypłacimy w odpowiednim terminie wynagrodzenia za korzystanie z utworu i już podlegać będziemy opisanej sankcji karnej (art. 17 ustawy). Jeśli nie zapłacimy na czas rachunku np. za prąd, to grozi nam co najwyżej wystawienie nakazu zapłaty, ale w przypadku praw autorskich - nawet więzienie.

A wszystko to mimo dużo bardziej rozbudowanej ochrony cywilnoprawnej. Przypomnijmy - artysta może domagać się nawet trzykrotnego wynagrodzenia za bezprawne korzystanie z jego utworu.

Przykłady można mnożyć. Wydawnictwo posiadające cenne oryginały zdjęć w przypadku ich odsprzedaży musi przekazać nawet do 5 proc. ich wartości artyście lub spadkobiercom (art. 19). Wyobraźmy sobie, że nie będzie w stanie dotrzeć do tych ostatnich. I już prezesowi grozi sankcja karna. Importerzy urządzeń pozwalających na kopiowanie oraz czystych nośników muszą wnosić opłatę organizacjom zbiorowego zarządzania (art. 20). W przypadku urządzeń wielofunkcyjnych często pojawia się problem z obliczeniem właściwej należności. Jeśli się pomylą, to im także grozić będzie kara.

Trochę czasu upłynie, nim Trybunał Konstytucyjny oceni zakwestionowany przepis, niemniej jednak - patrząc na wcześniejsze orzecznictwo - można z dużą dozą prawdopodobieństwa obstawiać, że zostanie on uznany za sprzeczny z ustawą zasadniczą.

Wyrok załatwi co najwyżej jeden problem związany z tą ustawą, tymczasem czas już najwyższy, by napisać ją zupełnie na nowo lub przynajmniej dogłębnie zreformować. Obowiązujące od 1994 roku prawo autorskie dawno bowiem przestało przystawać do dzisiejszej, cyfrowej rzeczywistości. Przykład pierwszy z brzegu - przepisy wciąż kładą nacisk na obrót egzemplarzami utworów. Problem w tym, że regulacje dotyczące papierowej książki trudno zastosować do e-booków. Tak samo jest z filmami - coraz rzadziej będą one pojawiać się na nośnikach, coraz częściej będą pobierane z sieci. Dlatego zacznijmy dyskusję nad zupełnie nowymi regulacjami.

@RY1@i02/2013/111/i02.2013.111.21500020a.802.jpg@RY2@

Sławomir Wikariak dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej

Sławomir Wikariak

dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.