Dane osobowe ofiar przestępstw są zbyt słabo chronione
Prawo karne
Dane personalne czy adresy ofiar mogą z łatwością poznać media czy nawet sprawcy przestępstw - alarmowali paneliści debaty na temat ochrony danych osobowych i wizerunku ofiar przestępstw. Chociaż kodeks postępowania karnego daje możliwość utajnienia takich informacji, to w praktyce ofiary często o tym nie wiedzą.
Chodzi o art. 191. par. 3 k.p.k., który pozwala wnioskować ofiarom, ale też świadkom przestępstw, o zastrzeżenie swoich danych. Przepis ten stanowi, że można to zrobić, jeśli zachodzi uzasadniona obawa użycia wobec nich lub ich bliskich przemocy bądź groźby bezprawnej. Wówczas pisma procesowe doręcza się do miejsca zatrudnienia świadka lub pod inny wskazany przez niego adres.
Zdaniem Andrzeja Seremeta, prokuratora generalnego taka konstrukcja przepisu sprawia, że na utajnienie danych adresowych może liczyć zbyt mała liczba osób.
- Chciałbym poddać pod rozwagę możliwość rozszerzenia art. 191 par. 3, który ogranicza kryteria uzyskania utajnienia danych adresowych do tak znacznego zagrożenia - mówił prokurator generalny.
To niejedyne zmiany w prawie konieczne do poprawienia sytuacji pokrzywdzonych.
- Istotne jest zwrócenie uwagi na pewnego rodzaju hipokryzję, z jaką mamy do czynienia w przepisach. Z jednej strony ustawodawca chce chronić dane adresowe osób pokrzywdzonych, wymagając, by przy formułowaniu aktu oskarżenia znajdowały się na odrębnej liście, która jest wiadoma sądowi. Z drugiej jednak bardzo szeroko otwiera możliwość zapoznania się z nimi dzięki protokołom z przesłuchań. To rozwiązanie daleko niespójne, choć można by pewnie użyć przymiotników daleko bardziej oddających istotę rzeczy - krytykował Andrzej Seremet.
Inną kwestią jest praktyka. Prokurator Lidia Mazowiecka zwracała uwagę, że pouczenie, jakie otrzymują ofiary przestępstw, nie dość, że jest obszerne, to napisane nieprzystępnym językiem. Np. informacja o tym, że w myśl art. 191 par. 3 k.p.k. pokrzywdzeni mogą złożyć wniosek o utajnienie danych, jest żywcem przeklejona z ustawy. Dlatego Irena Lipowicz, rzecznik praw obywatelskich, postulowała, by jak najszybciej opracować dwie małe broszury w sposób przystępny informujące o takiej możliwości.
- To powinna być pierwsza informacja, jaką otrzymuje ofiara przestępstwa: masz prawo ukryć przed sprawcą adres zamieszkania i nazwisko - tłumaczyła Lipowicz.
- Druga informacja, jaka powinna być skierowana do ofiary, mogłaby brzmieć: media, które być może czekają za drzwiami, mogą publikować twoje zdjęcia, imię i nazwisko tylko za twoją zgodą - dodała RPO.
Prokurator generalny zauważył też potrzebę przeorganizowania sądów.
- Mam nadzieję, że doczekam czasów, gdy w polskich sądach znajdą się oddzielne pomieszczenia dla świadków, a szczególnie dla pokrzywdzonych. Jesteśmy już na takim poziomie cywilizacyjnym, że możemy zapewnić tym osobom możliwość dotarcia na salę sądową odrębną drogą - apelował Andrzej Seremet, zwracając uwagę, że już samo przebywanie na sali rozpraw ze sprawcą jest dla ofiary dużym stresem.
Dyskusję zorganizowała Prokuratura Generalna w ramach Międzynarodowego Dnia Ofiar Przestępstw.
Piotr Szymaniak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu