Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

SN rozstrzygnie kwestię zerwania się z elektronicznej smyczy

26 czerwca 2018

ORZECZENIE

Sąd Najwyższy nie przesądził, czy osoba uciekająca z zakładu karnego popełnia takie samo przestępstwo jak ktoś, kto łamie zasady odbywania kary w dozorze elektronicznym. Zagadnienie zostało przedłożone do rozstrzygnięcia pełnemu składowi. Chodzi o wykładnię art. 242 par. 1 kodeksu karnego. Stanowi on, że kto będąc pozbawiony wolności, uwalnia się sam, podlega karze grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat dwóch. Z doktryny i orzecznictwa wynika, że o samouwolnieniu z art. 242 par. 1 k.k. jest mowa zarówno wtedy, gdy dosłownie mamy do czynienia z wydostaniem się z zamknięcia, jak i w razie wyswobodzenia się spod innej formy dozoru, np. podczas konwoju. Jednak zdaniem SN to stanowisko być może wymaga zrewidowania na gruncie przepisów dotyczących dozoru elektronicznego.

O wiele większe wątpliwości dotyczą tego, czy dozór elektroniczny, który obecnie jest jedną z form kary pozbawienia wolności, można faktycznie traktować w ten sposób. - Samo pozbawienie wolności musi mieć charakter prawny, ale i materialny, a więc występować faktycznie - podkreślił sędzia Andrzej Stępka.

Z jednej strony w piśmiennictwie, notabene niezbyt obfitym, podnosi się, że choć osoba odbywająca karę w SDE ma ograniczane możliwości opuszczaniu miejsca stałego pobytu, to zachowuje wolność kontaktowania się z otoczeniem. Z tego powodu, wg dr. Michała Rusinka, autora komentarza do ustawy o dozorze elektronicznym, SDE nie jest formą pozbawienia wolności w rozumieniu standardów konstytucyjnych i konwencyjnych. Inni eksperci podkreślają z kolei, że sposób potraktowania SDE zależy od stopnia zastosowanych ograniczeń w konkretnym przypadku (np. na jak długo można opuszczać dom).

Właśnie ze względu na rozbieżności w doktrynie SN zdecydował się na przedstawienie zagadnienia do rozstrzygnięcia powiększonemu składowi. - Potrzeba zasadniczej wykładni ustawy wchodzi w rachubę nie tylko wtedy, gdy istnieją istotne rozbieżności w orzecznictwie SN oraz sądów powszechnych, ale chodzi także o przeciwdziałanie rozbieżnościom, które dopiero mogą zaistnieć przy interpretowaniu poglądów zawartych w doktrynie - tłumaczył sędzia Andrzej Stępka.

Piotr Szymaniak

piotr.szymaniak@infor.pl

ORZECZNICTWO

Postanowienie SN z 19 stycznia 2017 r., sygn. akt I KZP 15/16.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.