Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

30 tys. zł za błahostki

23 sierpnia 2021
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Jazda bez świateł mijania, tamowanie ruchu, niezachowanie ostrożności na drodze wewnętrznej czy nieusuwanie zasp śnieżnych - m.in. za takie wykroczenia rząd chce karać maksymalną grzywną

Tragiczny wypadek w pobliżu Stalowej Woli sprowokował rząd do wypowiedzenia wojny piratom drogowym. Obrano więc kurs na zaostrzenie sankcji, głównie finansowych. To, że ustaloną w 1997 r. wysokość mandatów za przekroczenie prędkości należy dostosować do obecnych warunków ekonomicznych, jest prawie dla wszystkich oczywiste. Najwyższy mandat opiewający na 500 zł (1000 zł przy zbiegu wykroczeń) dawno przestał pełnić funkcję odstraszającą. Zwłaszcza dla kierowców z grubszym portfelem. Dlatego rząd zaproponował podwyższenie tej kwoty do 5 tys. zł.

Dziś jest to maksymalna grzywna, jaką może za wykroczenie ukarać sąd. Ten limit też ma się jednak zmienić, bo nowelizacja kodeksu wykroczeń przewiduje podniesienie go do 30 tys. zł. Już samo określenie na takim pułapie górnej granicy grzywny za czyny, których społeczna szkodliwość z definicji jest niewielka, budzi kontrowersje (zwłaszcza że nie towarzyszy temu jednoczesna ingerencja ustawodawcy w przepisy dotyczące przestępstw drogowych). Ale już podniesienie maksymalnej grzywny nie tylko za najpoważniejsze wykroczenia, lecz także za te ujęte w całym rozdziale XI k.w., prowadzi do prawdziwych absurdów.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.