Lek na całe zło
Im bogatsza staje się Polska, tym ważniejsza jest walka z przestępczością, a przede wszystkim zapobieganie jej. Czy nasza policja i sądy są na to gotowe?
Czy musiało do tego dojść? To pytanie najczęściej przewija się w komentarzach po niedawnym wypadku na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie, w którym zginął ojciec dwojga małych dzieci. Samochodową kolizję spowodował człowiek znajdujący się prawdopodobnie pod wpływem alkoholu, z bogatą kartoteką kryminalną, który – jak wynika z relacji osób, które miały z nim styczność – regularnie wykazywał socjopatyczne skłonności.
Komentujący tragedię są zszokowani nie tylko postępowaniem winowajcy, lecz także brakiem sprawczości ze strony wymiaru sprawiedliwości czy też państwa po prostu. Łukasz Ż. – czekający na ekstradycję z Niemiec, dokąd uciekł – miał wcześniej zasądzony aż pięciokrotnie zakaz prowadzenia pojazdów za m.in. jazdę pod wpływem alkoholu. Jak to więc możliwe, że bez konsekwencji notorycznie zakaz łamał? W przypływie emocji wysłalibyśmy go na szafot, a odpowiedzialnych za dysfunkcyjne państwo – na śmietnik historii. Co jednak oferujemy poza moralnym wzmożeniem? Czy mamy receptę na to, jak zapobiegać przestępstwom?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.