Biegły bada, czy JPMorgan manipulował na warszawskiej giełdzie
W grudniu powinna pojawić się opinia biegłego w sprawie podejrzeń o manipulację przez JPMorgan. Od niej zależy, w jakim kierunku potoczy się postępowanie.
Opinia biegłego jest decydująca dla sprawy, której historia sięga już roku. Na sesji 12 listopada 2008 r., tuż przed zamknięciem, duże zlecenie kupna akcji spółek z WIG20 wyciągnęło indeks o ponad 4 proc. w górę. Złożył je londyński JPMorgan Securities. Komisja Nadzoru Finansowego uznała, że postępowanie osoby działającej w imieniu firmy mogło być manipulacją, i zawiadomiła prokuraturę.
- Teraz czekamy na opinię biegłego, która ma odpowiedzieć na zasadnicze pytanie: czy zakupy na WIG20 na rachunek JPMorgan stanowiły manipulację. To istota sprawy. Biegły zadeklarował przygotowanie opinii na grudzień. Będziemy się starać ten termin wyegzekwować. W zależności od wyników opinii podejmiemy dalsze działania - mówi Mateusz Martyniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Prokuratura nie wyklucza, że będzie musiała się zwrócić o pomoc do organów ścigania w Wielkiej Brytanii. Do tej pory z niej nie korzystała.
- Wszystko zależy od wniosków, jakie będą płynęły z opinii biegłego - dodaje Mateusz Martyniuk.
Według KNF transakcje JPMorgan mogły wprowadzić w błąd inwestorów, a to, co zrobiła firma, wynikało z realizacji własnych interesów związanych z zajętymi pozycjami na rynku terminowym.
Prokuratura może zakończyć prowadzone postępowanie na dwa sposoby - przygotować akt oskarżenia lub je umorzyć. Za manipulację instrumentami finansowymi grozi do 5 mln zł grzywny lub kara pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat. Kary mogą być stosowane łącznie.
Małgorzata Kwiatkowska
malgorzata.kwiatkowska@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu