Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Automaty Sobiesiaka służyły do oszukiwania fiskusa

2 lipca 2018

Automaty do niskich wygranych należące do firmy kontrolowanej przez Ryszarda Sobiesiaka służyły do oszukiwania fiskusa - ustaliła prokuratura.

Ryszard Sobiesiak nie jest największym graczem na tym rynku, ale z pewnością najsłynniejszym. To zażyłe kontakty z nim kosztowały karierę ministra sportu Mirosława Drzewieckiego, ministra spraw wewnętrznych i wicepremiera Grzegorza Schetynę, a także stanowisko szefa klubu PO Zbigniewa Chlebowskiego.

Automaty, które są własnością jego spółki GoldenPlay, zostały zajęte jeszcze w listopadzie ub.r. w śledztwie Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku i Centralnego Biura Śledczego. Śledczy precyzyjnie zaplanowali wtedy uderzenie w branżę hazardową. Zabezpieczyli w sumie 400 automatów z każdej działającej na tym rynku firmy - zgodnie z jej proporcjonalnym udziałem.

Prowadzący śledztwo prokurator zdecydował o poddaniu niezależnej ekspertyzie każdego z automatów. - Sporo ekspertyz już wykonano. Każdy z dotąd przebadanych automatów służył do oszukiwania fiskusa - wyjaśnia nasz rozmówca z Ministerstwa Sprawiedliwości.

Gdyby działały zgodnie z prawem, powinny zezwalać jedynie na grę o tzw. niskie stawki. Wtedy gracz mógłby odejść od automatu bogatszy maksymalnie o 15 euro. Taka gra jednak klientów nie ekscytowała. Więc automaty przerabiano, by pozwalały na zabawę o duże wygrane. Tracił na tym Skarb Państwa, gdyż niski hazard obłożony jest niewysokim, zryczałtowanym podatkiem. W śledztwie już ośmiu naukowców certyfikujących automaty usłyszało zarzuty fałszowania swoich ekspertyz. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, w ubiegłym tygodniu policjanci z CBŚ zatrzymali kolejnych dwóch biegłych, którzy usłyszeli zarzuty sfałszowania ponad dwóch tysięcy opinii! - Firmy płaciły im z góry. Nawet nie widzieli automatów, które rzekomo badali - podejrzewa jeden z naszych rozmówców. Inny dodaje, że skala tego śledztwa jest gigantyczna. Od kilku miesięcy działa już specjalna grupa prokuratorów, którzy zajmują się głównie tą sprawą. - Wszystkie automaty, których dotkniemy, są przerobione. Co w takim razie robili przez lata urzędnicy ze Straży Granicznej i celnicy? Czym się zajmowano w specjalnym departamencie kontroli gier i automatów w Ministerstwie Finansów? - zastanawia się wysoki rangą urzędnik resortu sprawiedliwości.

Według oficjalnych danych na hazard rocznie wydajemy ponad 17 mld zł - z czego 12 mld zł wraca do graczy w formie wygranych.

Robert Zieliński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.