Mossad walczy o agenta
Obrońca Uri Brodsky’ego, oficera izraelskiego wywiadu, chce uchylenia aresztu swojego klienta.
- Pogwałcono prawo do obrony. Na posiedzeniu sądu nie było tłumacza przysięgłego z języka hebrajskiego - mówi mecenas Marcin Mamiński.
Według mecenasa agentowi zapewniono jedynie tłumacza z języka angielskiego. - Mój klient zna angielski w stopniu niewystarczającym do rozumienia prawnych zawiłości - tłumaczy Mamiński.
Zażalenie rozstrzygnie sąd apelacyjny na początku przyszłego tygodnia. Dopiero po rozstrzygnięciu tej kwestii sąd okręgowy zdecyduje, czy Brodsky’ego wydać niemieckiemu wymiarowi sprawiedliwości. Na te decyzję czeka w pojedynczej celi aresztu przy ul. Racławickiej.
- Jeśli ten kruczek nie odniesie skutku i Brodsky zostanie wydany Niemcom, Mossad zaliczy najpoważniejszą wpadkę w historii - mówi emerytowany oficer polskiego wywiadu.
Brodsky został zatrzymany 4 czerwca na warszawskim Okęciu. Oficer Mossadu nie wiedział, że jest poszukiwany europejskim nakazem aresztowania.
Do polskiej prokuratury i sądu trafiły oryginały dokumentów z niemieckiego śledztwa. Mężczyznie postawiono zarzuty fałszerstwa i oszustwa.
Brodsky, przebywając w Koloni, wyrobił na siebie paszport, który później posłużył innemu agentowi Mossadu. Za jego pomocą przekroczył granicę i wziął udział w głośnej operacji zlikwidowania działacza Hamasu w Dubaju. Kilkunastu agentów Mossadu użyło kopii dokumentów obywateli Anglii, Australii oraz Niemiec. Z nimi wjechali do Dubaju i po zabójstwie wyjechali. Pod naciskiem oburzonej opinii publicznej w kilku krajach wszczęto śledztwa. Niemiecka prokuratura wpadła na trop Uri Brodsky’ego, rezydenta Mossadu na Niemcy i środkową Europę.
Robert Zieliński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu