Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Oby nie chodziło o szum medialny

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Nie ulega wątpliwości, że Stanisław Pyjas doznał licznych urazów głowy. Nie wiem więc, co ta ekshumacja miałaby dzisiaj przynieść. Po 33 latach od śmierci Pyjasa wypadałoby zapytać jego bliskich, co sądzą o tej sprawie - mówi Piotr Kruszyński

Kodeks postępowania karnego wyposaża w kompetencje do podejmowania decyzji o ekshumacji prokuratora prowadzącego śledztwo w sprawie. Rodzina nie może nie dopuścić do ekshumacji. Tak to wygląda z punktu widzenia prawa. Natomiast jest też punkt widzenia ogólnoludzki. Po 33 latach od śmierci Stanisława Pyjasa wypadałoby zapytać jego bliskich, co sądzą. Oczywiście rodzina może wyrazić opinię, ale decyzję musi pozostawić prokuratorowi. Musi on podejmować decyzję ostrożnie, bo chodzi o zakłócenie wiecznego spoczynku zmarłego. A to dla rodziny jest olbrzymim szokiem.

Dlatego tak ważne jest to, by uszanować zdanie rodziny.

Nie jestem medykiem sądowym, więc trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Nie wiadomo, w jakim stanie rozkładu są zwłoki. To zależy od tego, w jakich warunkach leżą, jaki jest rodzaj gleby czy trumny. Z drugiej strony są przeprowadzane badania prochów sprzed kilku tysięcy lat i one dużo mówią o zmarłym.

Nie mogę tego wykluczyć. Oglądałem film "Trzech kumpli" i tam występowali dawni funkcjonariusze SB. Był też pokazany protokół z sekcji zwłok. Nie ulega wątpliwości, że Pyjas doznał licznych urazów głowy. Więc tak na prawdę nie wiem, co ta ekshumacja miałaby dzisiaj przynieść. Ale powtórzę: nie jestem sądowym medykiem, nie znam materiału dowodowego, jakim dysponuje IPN, więc nie wiem, jakie są przesłanki tej decyzji. Być może oględziny zwłok mogą coś pokazać. Choć wydaje mi się to mało prawdopodobne.

To potwierdza moje obawy, że może tu jednak chodzić o szum medialny. Nie będę tego jednak rozstrzygać. Musiałbym znać akta sprawy.

Jeśli chodzi o sprawę Krzysztofa Olewnika, to musiało do niej dojść, bo były wątpliwości, czy są to jego zwłoki. Natomiast jeżeli chodzi o ekshumację generała Sikorskiego, to wydaje się, że było to działanie spektakularne i chodziło o zrobienie szumu medialnego. Mam w pamięci tajemnicze miny prokurator IPN Ewy Koj, która mówiła, że nic nie może powiedzieć, bo wszystko to tajemnica. A potem balon pękł jak bańka mydlana. I okazało się, że generał ma typowe dla ofiary katastrofy lotniczej obrażenia. Czy podobnie będzie w tym wypadku? Zobaczymy. Uważam, że zanim prokurator podejmie decyzje w takich sprawach, powinien 500 razy poważnie się nad tym zastanowić. Bo po pierwsze dla rodziny to potworny szok. A po drugie to zakłócanie wiecznego spoczynku zmarłego.

Chciałbym, żeby tak było. Niestety doświadczenie związane z ekshumacją zwłok generała Sikorskiego nie wróży dobrze. Mam więc poważne wątpliwości. Prokuratora, który podjął decyzje w tej konkretnej sprawie, nie znam. Mam nadzieję, że rzeczywiście ekshumacja jest niezbędna i dojdzie do jakiegoś przełomu w śledztwie.

@RY1@i02/2010/058/i02.2010.058.000.013a.001.jpg@RY2@

Fot. Andrzej Stawiarski/Forum

Marsz w rocznicę zamordowania Stanisława Pyjasa, Kraków, 1989 rok

jest profesorem nauk prawnych, adwokatem

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.