Prokurator chce roku więzienia dla pilota Leszka Millera
Prokuratura domaga się roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata dla ppłk. Marka Miłosza, pilota śmigłowca, który w 2003 roku runął na ziemię z ówczesnym premierem Leszkiem Millerem na pokładzie.
Pilot jest oskarżony o umyślne sprowadzenie ryzyka katastrofy i nieumyślne spowodowanie wypadku śmigłowca. Prokuratorzy twierdzą, że mężczyzna powinien był przewidzieć ryzyko oblodzenia maszyny (było przyczyną wyłączenia się silników) i przełączyć tryb instalacji przeciwoblodzeniowej z automatycznego na ręczny.
Obrona twierdzi, że pilot nie ponosi winy za wypadek. Zdaniem adwokata Andrzeja Werniewicza jego klient nie wiedział, że czujnik oblodzenia jest zepsuty, na dodatek nie otrzymał żadnych informacji na temat trudnych warunków meteorologicznych.
Do wypadku doszło na początku grudnia 2003 r. pod Warszawą. Ogłoszenie wyroku sąd zapowiedział na 22 marca.
, tvn24
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu