Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Ziobro nie dyrygował prokuraturą

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Zbigniew Ziobro jako minister sprawiedliwości nie naciskał na podległych sobie oskarżycieli, aby stawiali zarzuty Barbarze Blidzie - uznała wczoraj łódzka prokuratura.

Ale także wczoraj sąd umorzył aferę węglową, w której zarzuty miała usłyszeć była posłanka SLD.

- W śledztwie zebraliśmy obszerny materiał dowodowy: przeprowadziliśmy liczne przesłuchania, konfrontacje, korzystaliśmy z ekspertyz biegłych. Efektem analizy tego materiału jest decyzja o umorzeniu wątku pozaprawnych nacisków na prokuratorów - wyjaśnia rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania.

Prokuratura szukała dowodu, że Zbigniew Ziobro wraz ze swoimi najbliższymi współpracownikami dyrygował pracą szeregowych prokuratorów. Mieli być oni zmuszani do zatrzymania i postawienia zarzutów śląskiej działaczce SLD, byłej minister Barbarze Blidzie.

- Nie znaleziono takich dowodów, bo ich nie mogło być. Proszę mi powiedzieć, czym zajmuje się jeszcze sejmowa komisja śledcza? Skoro nawet prokuratura będąca w rękach PO dochodzi do takich wniosków - komentuje w rozmowie z nami jeden z najbliższych współpracowników Ziobry.

Ale wczorajszy dzień przyniósł także inną informację związaną z tą sprawą. Sąd Rejonowy w Rudzie Śląskiej umorzył sprawę trzech oskarżonych w sprawie tzw. afery węglowej - tej samej, w której zarzuty korupcyjne miała usłyszeć Blida. Jednak podczas zatrzymania i przeszukania jej domu przez ABW popełniła samobójstwo. Sędzia Anna Zwolińska, uzasadniając swoją decyzję, argumentowała, że trójka podejrzanych być może przyjmowała łapówki, ale nie byli wtedy osobami publicznymi. - W okresie, w którym działali oskarżeni, istniała luka prawna, która została dopiero później uzupełniona przez ustawodawcę przez wprowadzenie definicji osoby pełniącej funkcję publiczną - tłumaczyła sędzia.

Decyzja sądu nie jest ostateczna. Nad odwołaniem się od niej myśli prokuratura. - Tej sprawie od początku brakowało podstawowej refleksji prawnej - powiedział po ogłoszeniu postanowienia obrońca jednego z oskarżonych mecenas Leszek Cholewa.

Robert Zieliński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.