Dziennik Gazeta Prawana logo

Korupcja obejmuje też firmy prywatne

13 grudnia 2011

Problem korupcji jest w Polsce znany i szeroko komentowany. Istnieją zajmujące się nim stowarzyszenia, a nawet specjalna policja dedykowana ściganiu korupcji - Centralne Biuro Antykorupcyjne. Wszystko to może stwarzać wrażenie, iż korupcja jest przede wszystkim problemem instytucji publicznych lub też państwa jako takiego. Wrażenie to może być, po części, usprawiedliwione treścią obowiązujących przepisów, które zawierają szereg regulacji antykorupcyjnych skierowanych do polityków, urzędników państwowych lub samorządowych, lekarzy. Regulacje skierowane do sfery prywatnej ograniczają się w zasadzie do przepisów prawa karnego, a więc mają charakter głównie retroaktywny.

Wrażenie to może wpływać na przedsiębiorcę uspokajająco, szczególnie w sytuacji, gdy jego klientami nie są podmioty z szeroko rozumianej sfery publicznej, lub też, gdy z innych względów ryzyko popełnienia przez pracowników przedsiębiorcy któregokolwiek z przestępstw mających charakter korupcyjny jest oceniane jako niskie. Prawo polskie do niedawna nie zawierało regulacji, które skłaniałyby przedsiębiorców do stworzenia programów o charakterze "compliance", ukierunkowanych na zapobieganie korupcji. Tymczasem w otaczającym nas świecie, a szczególnie w świecie korporacji, temat dotyczący tworzenia wewnętrznych regulacji antykorupcyjnych istnieje, a co więcej, jest bardzo aktualny. Związane jest to przede wszystkim z wejściem w życie brytyjskiej ustawy antykorupcyjnej (Bribery Act 2010), która wskazuje, iż metodą uniknięcia odpowiedzialności za przestępstwa popełnione przez osoby powiązane jest wprowadzenie przez przedsiębiorcę odpowiednich regulacji antykorupcyjnych. Brytyjska ustawa nie jest skierowana wyłącznie do podmiotów brytyjskich, ale do podmiotów zaangażowanych na rynku brytyjskim. Powyższe dotyczy zasadniczo wszystkich korporacji o zasięgu globalnym, jak również polskich firm działających w Wielkiej Brytanii.

W polskim prawie co prawda brak odpowiednika brytyjskich regulacji, jednak polscy przedsiębiorcy również powinni rozważyć wdrożenie odpowiedniej polityki antykorupcyjnej w swoich firmach. Powszechna może być świadomość kierownictwa firmy, że panuje ono nad procesami w niej zachodzącymi. Tymczasem wszędzie tam, gdzie firma reprezentowana jest przez pracowników, zdarzyć się mogą sytuacje o charakterze korupcyjnym, których kierownictwo nie przewidziało, a w efekcie nie zabezpieczyło przed nimi pracownika oraz firmy.

Choć polskie przepisy wprost nie zachęcają przedsiębiorców do tworzenia programów antykorupcyjnych, to zachęta ta może pośrednio płynąć z przepisów prawa karnego. W ramach funkcjonujących regulacji karane jest łapówkarstwo w wykonaniu pracowników firmy. Z kolei stosownie do ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary, firma, która z łapówki wręczonej lub przyjętej przez swego pracownika odniosła lub mogła odnieść korzyść, choćby niemajątkową, może zostać ukarana karą pieniężną w wysokości od 1000 do 5 000 000 złotych (max. 3 proc. obrotu z roku obrotowego, w którym popełniono przestępstwo). Jedną z przesłanek odpowiedzialności firmy jako takiej jest brak należytego nadzoru nad pracownikiem. Tym samym, stworzenie struktur efektywnie zapobiegających popełnieniu tego typu przestępstw może stanowić skuteczną podstawę uniknięcia odpowiedzialności przez firmę. Warto przy tym wskazać na ostatnią nowelizację ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary, która weszła w życie 14 listopada 2011 r. W jej ramach, znowelizowano art. 5 ustawy tak, aby firmy mogły podlegać odpowiedzialności określonej w ustawie również za czyny zabronione, które popełnione zostały przez kadrę zarządzającą lub przedsiębiorców bezpośrednio współpracujących z firmą. Zgodnie z art. 5 ust. 2 ustawy firma będzie mogła uniknąć odpowiedzialności w razie takiego zorganizowania swojej działalności, które zapewni uniknięcie popełnienia czynu zabronionego przez takie osoby. Powyższa regulacja prowadzi do wniosku, iż m.in. wprowadzenie programu "compliance" może pozwolić zwolnić się z odpowiedzialności w przypadkach, które w przeciwnym razie mogłyby skończyć się obowiązkiem zapłaty kary pieniężnej.

@RY1@i02/2011/240/i02.2011.240.21500020c.802.jpg@RY2@

Michał Gruca, adwokat w Kancelarii Schoenherr, współautor "Informatora o przestępczości gospodarczej"

Michał Gruca

adwokat w Kancelarii Schoenherr, współautor "Informatora o przestępczości gospodarczej"

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.