Trudna windykacja
Wielu przedsiębiorców ma problem z wierzytelnościami. Czasem są wierzycielami, czasem dłużnikami - bywa, że nie ze swojej winy
Jeśli wierzyciel nie zdecyduje się na powierzenie obsługi ściągania należności wyspecjalizowanej firmie ani na odsprzedanie długu, może go czekać nie lada wyzwanie. Z dłużnikiem trzeba umieć rozmawiać tak, by nie narazić się na zarzuty.
- Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3 - stanowi wprowadzająca nowy przepis (art. 190 a w par. 1) nowelizacja kodeksu karnego, która weszła w życie 6 czerwca. Jeżeli następstwem czynu określonego w par. 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, to wymiar kary pozbawienia wolności wynosi od 1 roku do lat 10.
Jak te przepisy mają się do działalności gospodarczej, skoro powstały, by chronić ludzi przed natrętami w życiu prywatnym i na styku prywatności i życia publicznego (np. gwiazdy telewizji, które czują się nękane przez fanów)? Otóż można dojść do przekonania, że czasami próba odzyskania należnych przedsiębiorcy sum może być potraktowana jak stalking.
- Zdefiniowanie stalkingu nie jest rzeczą łatwą z uwagi na bardzo liczne jego postaci. Wskazuje się tu np. powtarzające się głuche telefony do danej osoby, śledzenie jej, powtarzające się próby nawiązywania telefonicznych, internetowych czy bezpośrednich kontaktów wbrew jej woli czy nawet uporczywe wysyłanie niechcianych kwiatów. Cechą charakterystyczną tych zachowań jest to, iż same w sobie nie stanowią one naruszenia prawa, czy nawet norm obyczajowych. O ich negatywnej ocenie przesądzają przede wszystkim dwie okoliczności: następują wbrew woli osoby, której dotyczą, po drugie zaś powtarzają się wielokrotnie. Do uznania działania za przestępcze konieczne jest łączne zaistnienie uporczywości oraz wzbudzenie poczucia zagrożenia lub istotne naruszenie prywatności - tłumaczy mec. Maciej Panfil, starszy partner w Kancelarii Prawniczej Maciej Panfil i Partnerzy.
Czy jeśli wierzyciel często dzwoni do dłużnika, może zostać uznany za stalkera? Problem w tym, że nie wiadomo, co może wywołać uczucie zagrożenia. Dłużnik może się też powołać na naruszenie prywatności. Wierzyciel może prowadzić windykację polubowną (która zakłada, że dłużnik współpracuje) lub windykację sądową i komorniczą. Nie ma jeszcze wypracowanych praktyk, ale - jak mówi mec. Panfil - dłużnik ma prawo nie życzyć sobie kontaktowania się z nim. Jeżeli wyrazi taką niechęć, wierzyciel de facto traci prawo do takiej formy odzyskiwania długu i musi się liczyć z wystąpieniem na drogę sądową. W takim przypadku nie może oskarżyć go o bezprawne działania.
A co z przedsiębiorcą dłużnikiem? Może nie życzyć sobie windykacji polubownej, która go stresuje, jednak musi pamiętać, że przewód sądowy też nie będzie łatwy.
MWW
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu