Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Bluźnierców stawiać przed sądy cywilne

12 grudnia 2012

Opinie fundamentalistów i ekstremistów nie mogą stanowić kryterium oceny uczuć religijnych w państwie neutralnym światopoglądowo - uważa dr Paweł Borecki z Uniwersytetu Warszawskiego

Zgodnie z art. 196 kodeksu karnego osoba, która obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Czy pana zdaniem obraza uczuć religijnych powinna być kryminalizowana?

Mój pogląd na tę kwestię jest dynamiczny, jednak parę spraw nie ulega dla mnie wątpliwości. Obraza uczuć religijnych nie powinna być przestępstwem ściganym z oskarżenia publicznego, lecz z oskarżenia prywatnego. Artykuł 25 ust. 2 konstytucji stanowi wyraźnie, że władze publiczne zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych. Ściganie obrazy uczuć religijnych przez prokuraturę jest w moim odczuciu wyrazem zaangażowania organów władzy publicznej na rzecz ochrony pierwiastka religijnego. Trzeba pamiętać, że obraza uczuć religijnych jest związana historycznie z przestępstwem bluźnierstwa, czyli przestępstwa zwróconemu przeciwko Absolutowi, tak czy inaczej pojmowanemu. Kodeks karny z 1932 r.wyróżniał w rozdziale XXVI przestępstwo przeciwko uczuciom religijnym, do ktorych zaliczał w pierwszej kolejności bluźnierstwa przeciwko Bogu. Przepisy były utrzymane do momentu wejścia w życie kodeksu z 1969 r. Co prawda nie były stosowane, ale obowiązywały. W komentarzu do kodeksu z 1932 r. autorstwa Juliusza Makarewicza wskazano, że bluźnierstwo przeciwko Bogu godzi w uczucia osób wierzących. W zbliżony sposób dziś, ponad 80 lat później, uzasadnia się art. 196 kodeksu karnego. Są to jedyne uczucia w sprawach religijnych, których pogwałcenie jest ścigane z urzędu. To już świadczy o tym, że polskie prawo jest przychylne wierze religijnej, podczas gdy zgodnie z konstytucją, ustawodawca ma być bezstronny. Organy władzy publicznej zarówno ustawodawczej, jak i wykonawczej oraz wymiaru sprawiedliwości powinny zachowywać się w sposób neutralny.

Co pan rozumie mówiąc, że organy władzy powinny być bezstronne?

Jeżeli już dopuszczamy kryminalizację obrazy uczuć religijnych, to ochroną powinno się objąć również uczucia w sprawach religijnych. To znaczy, że chronione powinny być też inne światopoglądy niż religijny.

A tak nie jest?

Orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego przyjmuje wąską definicję religii. Zdaniem NSA religia powinna zakładać istnienie Boga jako świętości. Nie zostanie w Polsce zarejestrowana jako związek wyznaniowy wspólnota, która nie zakłada w swojej doktrynie istnienia Boga jako świętości. To wąskie pojęcie religii nie obejmuje takich nurtów jak pierwotny buddyzm, taoizm, konfucjanizm czy ateizm. Można sobie wyobrazić, że ktoś będzie niszczył publicznie figurkę Konfucjusza i w ten sposób obrażał uczucia religijne znacznej części ludności Chin.

Czy nie ma pan wrażenia, że ludzie czasami przesadzają? Artyści, media coraz częściej wykorzystują symbole religijne. Część spraw prowadzonych przez prokuraturę jest trochę groteskowa, przykładowo przypomnijmy historię piosenkarki Madonny bawiącej się krzyżem czy Nergala, który podczas koncertu podpalał biblię.

Tak. Wymiar sprawiedliwości oceniając, czy doszło do naruszenia art. 196 k.k powinien brać pod uwagę przeciętny poziom uczuć religijnych. Społeczeństwo w Europie w ostatnich dziesięcioleciach bardzo szybko się laicyzuje. Nie może być brany pod uwagę, jako kryterium oceny uczuć religijnych, poziom reprezentowany przez fundamentalistów, a tym bardziej fanatyków. Zastanawiam się, czy najlepszym rozwiązaniem nie byłoby pozostawienie dochodzenia obrazy uczuć religijnych na podstawie prawa cywilnego. W kodeksie cywilnym mamy art. 23 i art. 24 . Wniesienie pozwu cywilnego wiąże się z koniecznością wniesienia opłaty sądowej. Sprzyja to ograniczeniu pieniactwa procesowego. Pamiętam, że zarejstrowany związek wyznaniowy Misja Czajtani był atakowany w niektórych publikatorach jako tzw. sekta destrukcyjna. Ten związek wyznaniowy wystąpił na drogę powództwa cywilnego i odniósł sukces. Po pierwsze, nikt już nie określa Misji Czajtani jako sekty destrukcyjnej, a po drugie nawet środowiska katolickie w odniesieniu do nowych ruchów religijnych nie używają już pojęcia sekta.

W dodatku artyści zazwyczaj nie przejmują się toczącymi się postępowaniami karnymi.

Zdecydowanie wykorzystują otoczkę medialną związaną ze ściganiem uczuć religijnych do własnej promocji, a to już w ogóle obraca się przeciwko tym, którzy chcą ukarania takiego delikwenta. Najskuteczniejszym sposobem ukarania osoby, która obraziła uczucia religijne, jest wytoczenie powództwa cywilnego i dochodzenie od takiego artysty zadośćuczynienia. Jest to sankcja finansowa, która sprowadza na ziemię potencjalnego gorszyciela. Jeśli sprawa zostaje nagłośniona, taki artysta, często niewysokich lotów, staje się "męczennikiem" wolności artystycznej, uprawiania sztuki - a to jest bezpłatna promocja. W dodatku to źle służy państwu polskiemu na arenie międzynarodowej.

W jaki sposób?

Doda, która została ukarana za kontrowersyjną wypowiedź o ewangelistach, zapowiedziała, że złoży skargę w Europejskim Trybunale Praw Człowieka. Ma ona realną szansę na wygraną. W sprawie Nergala wypowiedział się organ Unii Europejskiej. Biorąc pod uwagę kompetencje Unii w sprawach wyznaniowych, moim zdaniem jest to stanowisko nie do końca uprawnione. Wypowiedzi organów państwowych i międzynarodowych mogą być odbierane jako oddziaływanie na niezależny sąd. Jestem przeciwnikiem wygłaszania takich oficjalnych stanowisk. Z podobną pożałowania godną sytuacją mieliśmy do czynienia, gdy polski Sejm i Senat podjęły uchwałę w sprawie krzyża, przed rozpatrzeniem przez Wielką Izbę Trybunału Strasburskiego sprawy Lautsi v. Włochy. Była to wyraźna forma nacisku na trybunał i mam wrażenie, że niestety skuteczna. Wielu członków Rady Europy także zajęło stanowisko krytyczne wobec orzeczenia Trybunału I instancji.

Jednak trzeba pamiętać też o tym, że osoba, która została urażona, idąc do prokuratury rozładowuje swoje emocje. Ludziom się wydaje, że składając zawiadomienie w prokuraturze, karzą takiego artystę. Może to lepiej, niż mieliby wziąć sprawy w swoje ręce i sami dochodzić sprawiedliwości?

Takie przypadki się zdarzają. W Holandii zamordowano polityka, który wypowiadał się negatywnie o imigrantach. Znane są przypadki ataków na personel klinik aborcyjnych. Jednak musimy wybrać, czy standardy naszego państwa będą dostosowane do poziomu fundamentalistów religijnych, czy będą gwarantowały nam wolność. Ja jestem zdania, że wolność jest ważniejsza od ochrony przekonań religijnych w wersji ekstremalnej. Artysta musi mieć oczywiście świadomość, że swoją działalnością może urazić uczucia konkretnych osób. Nie chodzi tu o ochronę bóstwa. Dla osób wierzących Bóg nie potrzebuje ochrony. Jednak trzeba mieć na uwadze, że uczucia w sprawach religijnych dotykają najbardziej wewnętrznych strun ludzkiej osobowości, ponieważ to one kształtują nasz światopogląd, decydują o postrzeganiu świata innych ludzi, kształtują naszą moralność. To są zagadnienia, które dla ludzi, obok takich kwestii, jak dobro najbliższych, własnej osoby, są najistotniejsze.

Związek wyznaniowy Misja Czajtani był atakowany w mediach jako sekta destrukcyjna. Wystąpił z powództwem cywilnym i wygrał

@RY1@i02/2012/241/i02.2012.241.070000200.802.jpg@RY2@

Dr Paweł Borecki adiunkt w Katedrze Prawa Wyznaniowego Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, autor kilkudziesięciu publikacji naukowych dotyczących prawa wyznaniowego, prawa konstytucyjnego oraz historii ustroju i prawa Polski

Rozmawiała Paulina Bąk

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.