Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Stołeczny sąd kwestionuje uprawnienia inspekcji drogowej

16 listopada 2012

Fotoradary

Kontrola fotoradarowa prowadzona przez Inspekcję Transportu Drogowego budzi coraz więcej wątpliwości. Sąd Rejonowy dla Warszawy Mokotowa umorzył sprawę, w której inspekcja domagała się nałożenia kary na właściciela uwiecznionego na zdjęciu auta za to, że nie wskazał kierowcy. Ku zdumieniu wszystkich sąd w uzasadnieniu postanowienia stwierdził, że inspekcja w ogóle nie miała uprawnień, by taką sprawę skierować do sądu.

- Wynika z tego, że każda taka sprawa kierowana przez ITD powinna być umarzana w przypadku niewskazania kierującego autem - mówi Artur Wdowczyk, warszawski adwokat, którego sprawę rozpatrywał mokotowski sąd.

Niewyraźne zdjęcie

Przypadek Artura Wdowczyka niczym nie różni się od tysięcy innych spraw, w których fotoradar robi zdjęcie pojazdowi przekraczającemu prędkość. W ślad za tym właściciel pojazdu dostaje z ITD pismo informujące go o popełnieniu wykroczenia oraz polecenie wskazania kierującego autem w tym konkretnym momencie. To on, a nie właściciel odpowiada bowiem za wykroczenie.

- Kiedy wreszcie udostępniono mi zdjęcie, jego jakość nie pozwalała na rozpoznanie, kto siedzi za kierownicą. W tamtym czasie sprzedałem auto i na podstawie fotografii nie byłem w stanie stwierdzić, czy za kierownicą siedziałem ja, nowy właściciel auta, czy jeszcze inna osoba. Nie chcąc nikogo pomawiać, po prostu nie wskazałem kierowcy - opowiada adwokat.

Jak zwykle w sytuacji gdy właściciel auta odmawia wskazania kierującego, ITD kieruje sprawę do sądu. Zgodnie z art. 78 ust. 4 prawa o ruchu drogowym właściciel lub posiadacz pojazdu jest obowiązany wskazać na żądanie uprawnionego organu, komu powierzył pojazd w oznaczonym czasie, chyba że ten został np. skradziony. Odmowa wskazania lub brak odpowiedzi może skutkować wystawieniem mandatu w wysokości 500 zł.

Co zrobią inne sądy

Artur Wdowczyk prosił sąd, by ten przedstawił pytanie prawne o ocenę zgodności z konstytucją powyższego przepisu, ale skład orzekający stwierdził, że ITD w ogóle nie ma uprawnień, by takie wnioski kierować do sądu. Brakuje do tego umocowania ustawowego.

Choć w Polsce nie istnieje system prawa precedensowego, to według adwokata kierowcy, którzy mają podobne sprawy, mogą się powoływać na ten kazus.

- Sąd może wziąć go pod uwagę, ale nie musi. W związku z tym, że był to wyrok sądu rejonowego, a więc pierwszej instancji, to trudno się spodziewać, by sędziowie automatycznie podzielali ten punkt widzenia - mówi dr Monika Zbrojewska z Instytutu Prawa Karnego Uniwersytetu Łódzkiego. - W tych sprawach, w których już zapadły prawomocne wyroki, bez wątpienia nie ma podstaw do ich wzruszenia i przeprowadzenia kasacji - dodaje.

Natychmiast na wyrok sądu zareagował główny inspektor transportu drogowego twierdząc, że takie umocowanie posiada.

- Inspekcja działa na podstawie danych nam uprawnień. W myśl art. 56 ust. 2 ustawy o transporcie drogowym (t.j. Dz.U. z 2007 r. nr 125, poz. 847 z późn. zm.) inspektor ma prawo prowadzenia czynności wyjaśniających w sprawach o wykroczenia, kierowania do sądu wniosków o ukaranie oraz udziału w rozprawach przed sądami powszechnymi w charakterze oskarżyciela publicznego - zapewnia Jan Mróz, rzecznik GITD.

RPO też ma wątpliwości

Nie tylko stołeczny sąd ma wątpliwości co do podstaw prawnych działań ITD. W październiku rzecznik praw obywatelskich zakwestionował regulację prawną, na podstawie której ITD gromadzi, przetwarza, udostępnia i usuwa dane oraz obrazy pojazdów naruszających przepisy ruchu drogowego. W wystąpieniu do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej zwrócił uwagę na brak przepisów regulujących tryb wykonywania tych zadań przez ITD, ponieważ sposób gromadzenia i udostępniania informacji o jednostce powinien być, zgodnie z konstytucją, określony na poziomie ustawy.

Piotr Szymaniak

piotr.szymaniak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.