Dziennik Gazeta Prawana logo

Sędziowie nie będą już musieli odczytywać akt bez końca

3 lipca 2018

Wniosek o przedstawienie dowodu sąd uwzględni tylko, gdy strona nie mogła się z nim zapoznać

Wielogodzinne czytanie na głos policyjnych notatek czy protokołów z oględzin lub przesłuchań to zmora sędziów orzekających w pionie karnym. Wszystkiemu winny jest art. 394 par. 2 kodeksu postępowania karnego (k.p.k.). Zgodnie z nim dokumenty, które sąd chce uznać za dowód, muszą być odczytane na rozprawie, jeżeli którakolwiek ze stron o to wnosi.

- Oznacza to tyle, że oskarżony ma prawo żądać, by sędzia przeczytał mu na głos dokumenty z akt sprawy, a sędzia nie może temu żądaniu odmówić - tłumaczy Anna Adamska-Gallant, sędzia Sądu Rejonowego Lublin-Zachód, IX Wydział Karny.

Teraz ma się to zmienić.

Krok w dobrym kierunku

Wczoraj Komitet Stały Rady Ministrów zajmował się projektem nowelizacji k.p.k., który zmienia m.in. pechowy art. 394 par. 2. Jeżeli zmiany wejdą w życie, sędzia będzie musiał czytać akta na rozprawie, o ile zawnioskuje o to strona, która nie mogła się z danym dowodem zapoznać wcześniej.

- Zakłada się, że będą to sytuacje wyjątkowe, jeśli weźmie się pod uwagę, że strony mają możliwość zapoznania się z materiałem postępowania przygotowawczego przed jego zamknięciem, a ponadto zawsze będą mogły przeglądać akta postępowania przygotowawczego także w takim zakresie, w jakim nie przekazano ich sądowi wraz z aktem oskarżenia - mówi Michał Królikowski, wiceminister sprawiedliwości.

Sędziowie nie kryją zadowolenia. Ich zdaniem obecny przepis to jeden z głównych winowajców odpowiedzialnych za przedłużające się postępowania karne.

- Jeżeli akta sprawy liczą wiele tomów - a w poważnych sprawach takich tomów może być kilkadziesiąt, a nawet kilkaset - to taka lektura może trwać miesiącami i zajmować wiele kolejnych terminów rozprawy - podkreśla Anna Adamska-Gallant.

- Pamiętam głośną sprawę gangstera, który był przywożony do sądu na łóżku szpitalnym. Sędzia odczytywał akta na jego żądanie, a oskarżony spał, o czym świadczyło jego głośne chrapanie - mówi sędzia Adamska-Gallant.

Nie od dziś bowiem praktycy podkreślają, że art. 394 par. 2 k.p.k. służy jedynie oskarżonym w celu przedłużania postępowań, a nawet unikania odpowiedzialności karnej.

- Nie pamiętam, aby kiedykolwiek w prowadzonej przeze mnie sprawie wniosek o odczytanie dokumentów złożył prokurator - mówi Anna Adamska-Gallant.

W skrajnych przypadkach nadużywanie przez podsądnych tego prawa może doprowadzić do przedawnienia karalności czynu. Jeżeli nastąpi to w trakcie trwania procesu, musi skutkować umorzeniem postępowania. I co gorsza, nie można na nowo go wszcząć - sprawca pozostaje więc bezkarny.

- Zdarza się, że oskarżeni składają taki wniosek również po to, aby przedłużyć postępowanie karne do czasu zakończenia okresu próby orzeczonego prawomocnie w innej sprawie. W ten sposób chcą uniknąć kolejnego skazania i zarządzenia wcześniej zawieszonej kary pozbawienia wolności - tłumaczy sędzia Adamska-Gallant.

Zgodnie bowiem z art. 75 par. 1 kodeksu karnego sąd musi zarządzić wykonanie wcześniej zawieszonej kary, jeżeli skazany w okresie próby popełnił podobne przestępstwo umyślne, za które orzeczono prawomocnie karę pozbawienia wolności. A okres próby upływa oskarżonemu na słuchaniu odczytywanych przez sędziego akt innej sprawy.

Ochrona analfabetów

Dlaczego więc w polskim kodeksie postępowania karnego znalazł się taki przepis?

- To efekt bezmyślnego przekopiowania przepisu z przedwojennego kodeksu postępowania karnego. Wówczas nie było kserokopiarek, a nadto przepis miał chronić niepiśmiennych uczestników postępowania - mówi sędzia Maciej Strączyński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia".

Dziś przepis ten po prostu się zdezaktualizował.

- Dlatego też Iustitia dwa lata temu proponowała resortowi sprawiedliwości jego zmianę - podkreśla sędzia Strączyński.

Zaznacza jednak, że ich pomysł na zmianę art. 394 par. 2 k.p.k. był inny niż ministerialny.

- Chcieliśmy, aby wszystkie dowody wnioskowane w akcie oskarżenia były uważane za ujawnione z mocy prawa, bez decyzji sądu, chyba że którakolwiek ze stron wniosłaby o oddalenie któregoś z nich - tłumaczy Maciej Strączyński.

I dodaje, że propozycja SSP "Iustitia" została jednak odrzucona przez resort, gdyż uznano, że jest zbyt radykalna.

DGP przypomina

składać wyjaśnienia,

odmówić składania wyjaśnień,

nie udzielać odpowiedzi na pytania,

zadawać pytania osobom przesłuchiwanym,

składać wyjaśnienia co do każdego dowodu,

być obecny przy wszystkich czynnościach postępowania dowodowego.

protokoły oględzin, przeszukania i zatrzymania rzeczy,

opinie biegłych, instytutów, zakładów lub instytucji,

dane o karalności,

wyniki wywiadu środowiskowego,

wszelkie dokumenty urzędowe złożone w postępowaniu przygotowawczym lub sądowym albo w innym postępowaniu przewidzianym przez ustawę,

dokumenty prywatne, powstałe poza postępowaniem karnym i nie dla jego celów, w szczególności oświadczenia, publikacje, listy oraz notatki.

Małgorzata Kryszkiewicz

malgorzata.kryszkiewicz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.