Większa liczba wykroczeń, za które może karać straż gminna
Strażnicy miejscy wystawią mandaty m.in. za złe traktowanie czworonogów czy nielegalny handel nimi, a także za grodzenie dostępu do wód lub złe oznakowanie dróg wewnętrznych
Większość nowych uprawnień funkcjonariuszy straży miejskich i gminnych mają od czwartego września. Wtedy bowiem weszło w życie rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych zmieniające rozporządzenie w sprawie wykroczeń, za które strażnicy straży gminnych są uprawnieni do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego (Dz.U. z 2012 r., poz. 939).
Nadaje ono strażnikom większe uprawnienia, szczególnie jeśli chodzi o ochronę zwierząt. Nawet jeśli w poszczególnych formacjach powołano do życia tzw. ekopatrole, zajmujące się egzekwowaniem przepisów dotyczących utrzymania czystości czy ochrony przyrody i zwierząt, to nie za wszystkie wykroczenia strażnicy mogli nałożyć grzywnę. Teraz funkcjonariusze mogą karać np. za złe traktowanie zwierząt czy handlowanie nimi poza miejscem hodowli. - Za trzymanie psa na uwięzi powyżej 12 godzin lub stosowanie łańcucha krótszego niż trzymetrowwego czy też niezapewnienie mu budy albo stałego dostępu do wody możemy wystawić mandat w wysokości od 20 do 500 zł - mówi Piotr Mostowski, kierownik referatu ekologicznego stołecznej straży miejskiej. Tyle teorii. W praktyce jednak, jak przyznają przedstawiciele straży, tego typu sprawy nie będą kończyć się wystawieniem przez funkcjonariusza mandatu lecz przekazaniem sprawy do sądu. Wszystko dlatego, że co do zasady strażnicy miejscy mogą interweniować na terenach publicznych, a więc ogólnodostępnych.
- Każde nasze wejście na teren nieruchomości odbywa się tylko za zgodą właściciela. Jeśli ten się nie zgodzi, nie będziemy mieli możliwości zweryfikowania czy pies jest faktycznie trzymany w warunkach niespełniających wymogów ustawy o ochronie zwierząt - wyjaśnia Piotr Mostowski. - Wówczas będziemy musieli poinformować organy ścigania.
Strażnicy mogą też ukarać mandatem osobę, która sprzedaje szczeniaka poza miejscem hodowli (np. na bazarze lub targowisku). Co więcej, grzywnę można nałożyć nie tylko na sprzedawcę ale i kupującego. Wcześniej w takich sprawach strażnicy nie mogli natychmiast ukarać sprawcy, wystawiając mu mandat, a o karze ostatecznie decydował sąd.
- To, że nie mogliśmy do tej pory wystawiać za coś mandatu, nie oznacza, że nie interweniowaliśmy w przypadku gdy łamane było prawo. Strażnik nigdy nie odwraca głowy, po prostu musieliśmy do tej pory wzywać odpowiednie służby, np. policję - zastrzega Miłosz Jurgielewicz z gdańskiej straży miejskiej.
Mandatem będą mogli także ukarać osobę prowadzącą targowisko czy giełdę, na której sprzedawane są zwierzęta domowe, oraz posiadacza psa rasy uznawanej za agresywną bez wymaganego zezwolenia. Nie oznacza to jednak, że strażnicy zostaną oddelegowani do patrolowania targowisk w celu wyszukiwania pokątnie sprzedawanych szczeniaków.
Kolejnym nowym uprawnieniem dla funkcjonariuszy jest wystawianie mandatów dla właścicieli działek położonych nad rzekami czy jeziorami, którzy zagrodzili dostęp do wody (zgodnie z prawem wodnym płot można postawić w odległości nie mniejszej niż 1,5 metra od linii brzegowej).
Jak przyznaje Miłosz Jurgielewicz, tego typu sprawy będą podejmowane raczej po sygnale od mieszkańców. - Życie pokaże, czy nowe przepisy, które dano nam do egzekwowania okażą się łatwe czy trudne do realizacji. Na pewno strażnicy będą reagować na te wykroczenia, choć podejrzewam, że większość spraw raczej i tak zostanie rozstrzygnięta w sądzie, niż skończy się normalnym postępowaniem mandatowym. Poszerzenie wachlarza wykroczeń, za który możemy karać, jest słuszne, ponieważ kończy z absurdalnym wydłużaniem łańcuszka szeregu prostych wykroczeń, za które strażnik nie mógł karać, tylko musiał wzywać policjanta - cieszy się Miłosz Jurgielewicz.
Piotr Szymaniak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu