Mały świadek koronny w wielkiej sprawie
Były dyrektor Centrum Projektów Informatycznych może liczyć na złagodzenie kary
Andrzej M., podejrzany o przyjęcie najwyższych łapówek w historii za ustawianie przetargów na informatyzację państwa, w zamian za wyjście na wolność współpracuje z prokuraturą. Informację, że były dyrektor Centrum Projektów Informatycznych (CPI) Andrzej M. mury aresztu tymczasowego opuścił w miniony wtorek, potwierdziliśmy w wydziale przestępczości zorganizowanej i korupcji warszawskiej prokuratury apelacyjnej. - To nasza decyzja. Andrzej M. będzie tzw. małym świadkiem koronnym - wyjaśnił jeden z oskarżycieli. Zgodnie z art. 60 kodeksu karnego oznacza to, że gdy trafi do sądu akt oskarżenia, prokuratorzy wskażą dowody na pozytywną rolę Andrzeja M. w wyjaśnianiu przestępstw i sąd będzie mógł zdecydować o niskim wymiarze kary lub wręcz odstąpieniu od niej.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.