Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Zwolnieni bezprawnie przetrzymywani

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 9 minut

Zwłoka w dostarczeniu postanowienia o natychmiastowym wypuszczeniu z aresztu powoduje łamanie konstytucyjnych praw osadzonych obywateli

Od wielu lat do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich docierają sygnały o kilkudniowym przetrzymywaniu w jednostkach penitencjarnych osób, którym sąd uchylił tymczasowe aresztowanie - alarmowało Ministerstwo Sprawiedliwości RPO już kilkakrotnie.

- Problemem polskiej praktyki jest bezprawne pozbawianie wolności osób zatrzymanych, pomimo wydania przez sąd postanowienia o nieuwzględnieniu wniosku prokuratora o zastosowanie tymczasowego aresztowania. A także nierespektowanie przez organy postępowania art. 264 par. 1 k.p.k. nakazującego niezwłoczne zwolnienie tymczasowo aresztowanego m.in. po wydaniu wyroku uniewinniającego czy umarzającego postępowanie - wskazuje dr Marcin Warchoł z Instytutu Prawa Karnego Uniwersytetu Warszawskiego.

Tylko oryginały

Problem nieterminowego zwalniania z aresztów śledczych wynika ze sposobu wykonywania par. 111 rozporządzenia ministra sprawiedliwości w sprawie czynności administracyjnych związanych z wykonywaniem tymczasowego aresztowania oraz kar i środków przymusu skutkujących pozbawieniem wolności oraz dokumentowania tych czynności (Dz.U. z 2004 r. nr 15, poz. 142). Na podstawie tego przepisu administracja jednostki penitencjarnej może zwolnić tymczasowo aresztowanego dopiero wówczas, gdy otrzyma oryginały postanowienia o uchyleniu tymczasowego aresztowania oraz nakazu zwolnienia.

Konsekwencją powinno być takie zorganizowanie dostarczania dokumentów, by zwolnienie mogło nastąpić niezwłocznie po wydaniu przez sąd postanowienia w tej sprawie. Tak się jednak nie dzieje.

- Trudności z wykonaniem tej dyspozycji pojawiają się najczęściej, gdy sąd orzekający o uchyleniu tymczasowego aresztowania znajduje się daleko od jednostki penitencjarnej. Rzecznik w wielu już wystąpieniach proponował sprecyzowanie przepisów i wprowadzenie rozwiązania, aby można było niezwłocznie taką dokumentację przekazać - wskazuje dr Janusz Zagórski, dyrektor Zespołu Prawa Karnego Wykonawczego w Biurze RPO.

- Problem istnieje tak długo, jak funkcjonuje rozporządzenie ministra sprawiedliwości. Czyli od 2004 r. - przyznaje Zagórski.

- Zdarzają się przypadki zbyt późnego zwolnienia z aresztu śledczego w wyniku uchylenia środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Jest zrozumiałe, że osoby pozbawione wolności, zwłaszcza gdy czują się niewinne, chcą jak najszybciej opuścić jednostkę penitencjarną. Tymczasem zdarza się, że między wydaniem postanowienia sądu o uchyleniu środka a faktycznym powrotem na wolność mija nawet kilka dni - dodaje Marcin Warchoł.

Wskazuje on, że szerszej opinii publicznej problem ten ukazał się w pełni w znanej sprawie żołnierzy aresztowanych w związku z tragedią w Nangar Khel.

- Mimo wydania postanowienia o zwolnieniu z tymczasowego aresztowania w piątek, żołnierze zostali zwolnieni dopiero w następnym tygodniu. Opóźnienie to spowodowała konieczność doręczenia administracji aresztu śledczego oryginalnego nakazu zwolnienia wraz z odpisem stosownego postanowienia - przypomina ekspert.

- Osoby, których dotknęła taka sytuacja, mogą starać się o odszkodowanie za bezprawne pozbawienie wolności - zauważa dr Łukasz Chojniak, ekspert Forum Obywatelskiego Rozwoju.

Środki zabezpieczające

Do nieprawidłowości dochodzi również, gdy sąd zadecyduje o natychmiastowym uchyleniu środka zabezpieczającego np. wobec osoby, która została umieszczona w zakładzie psychiatrycznym.

- O godzinie 14 odbyła się rozprawa, na mocy której sąd postanowił wypuścić na wolność z zakładu psychiatrycznego mojego klienta. Gdy zadzwoniłem do szpitala, aby spytać, o której godzinie zostanie zwolniony, w słuchawce usłyszałem, że dopiero po uprawomocnieniu się postanowienia. Gdy powiedziałem, że postanowienie powinno być wykonane natychmiast, a mój klient zgodnie decyzją sądu ma dziś wyjść na wolność, zawiadujący zakładem odpowiedział: "Tak, a pomidory są po 2,20 zł". Nie pozostało mi nic innego, jak pojechać na policję i w jej asyście "uwolnić" zatrzymywanego. Obecnie prowadzone jest postępowanie karne w sprawie bezprawnego pozbawienia wolności mojego klienta przez lekarzy dyżurnych szpitala, w którym przebywał - opowiada pewien mecenas.

Sytuacja ta, jak wskazują prawnicy, nie jest wyjątkowa.

- Osobiście spotkałem się z przypadkiem odmowy niezwłocznego zwolnienia osoby, wobec której sąd uchylił stosowanie takiego środka i wydał nakaz zwolnienia. W ocenie lekarza odpowiedzialnego za wykonanie decyzji nie jest niczym nadzwyczajnym, że osoba taka zwolniona zostaje dopiero następnego dnia po zawiadomieniu szpitala o decyzji o zwolnieniu - wskazuje adwokat Sławomir Szołucha, prowadzący własną kancelarię we Wrocławiu.

Jego zdaniem nieprawidłowości związane z wykonywaniem decyzji o zakończeniu stosowania tymczasowego aresztowania czy też zakończenia wykonywania izolacyjnych środków zabezpieczających wynikają przede wszystkim z niefrasobliwości i opieszałości pracowników jednostek penitencjarnych.

- Nawet najlepiej skonstruowany system przepisów prawnych nie jest w stanie zastąpić rozsądku i poszanowania prawa do wolności - puentuje mecenas Szołucha.

Czemu nie e-maile?

Tym, jak realizowane są sądowe decyzje nakazujące natychmiastowe wypuszczenie aresztowanego, zajmował się również w zeszłym roku Trybunał Konstytucyjny. Wskazywał, że choć zamysł ustawodawcy, aby posługiwać się oryginałami dokumentów, jest zrozumiały (zapobiega fałszerstwom), nie może jednak wiązać się z negatywnymi konsekwencjami dla obywateli.

"Formalizm czynności administracyjnych nie może usprawiedliwiać zwłoki przekraczającej kilka godzin. Władze publiczne mają więc obowiązek usunięcia wad organizacyjnych powodujących bezpodstawne wykonywanie pozbawienia wolności" - czytamy w postanowieniu trybunału (sygn. akt S 1/11).

Zdaniem składu orzekającego, któremu przewodniczył sędzia Piotr Tuleja, opóźnienia w doręczeniu oryginałów dokumentów, a co za tym idzie - zwłoka w zwalnianiu osadzonych z jednostek penitencjarnych, są nie do pogodzenia ze standardami konstytucyjnymi oraz wynikającymi z przepisów Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

"Niezrozumiałe jest, dlaczego na obecnym etapie rozwoju technologii teleinformatycznych elektroniczny obieg dokumentów w ramach administracji publicznej nie jest powszechnie dostępny dlaorganów rozstrzygających o wolności osobistej jednostki" - wskazywał trybunał.

Bez e-podpisu

Próba realizacji zaleceń trybunału znalazła odzwierciedlenie w projekcie rozporządzenia z 12 grudnia 2011 r. ministra sprawiedliwości w sprawie czynności administracyjnych związanych z wykonywaniem tymczasowego aresztowania oraz kar i środków przymusu skutkujących pozbawieniem wolności oraz dokumentowania tych czynności.

Zdaniem Biura Rzecznika Praw Obywatelskich projekt jest jednak niedopracowany i w zaproponowanej formie niczego nie zmieni.

- Zaproponowane przepisy nie wprowadzają do praktyki zalecanych przez Trybunał Konstytucyjny form dostarczania dokumentów stanowiących podstawę do zwolnienia z aresztu śledczego. W szczególności nie służy temu przyjęta w par. 6 ust. 1 pkt 2 projektu forma potwierdzania przesłania tych dokumentów za pomocą poczty elektronicznej, ponieważ - jak wynika z uzasadnienia do projektu rozporządzenia - do składania podpisu elektronicznego, nawet w formie uproszczonej, sądy i prokuratury nie są jeszcze przygotowane - zauważa Janusz Zagórski.

Jego zdaniem należałoby wprowadzić również przepis, który czyni właściwego sędziego odpowiedzialnym za terminowe dostarczenie dokumentów zarządzających wypuszczenie przetrzymywanego obywatela na wolność.

Ministerstwo Sprawiedliwości nie odniosło się do pytań, jakie zadaliśmy w tej kwestii.

@RY1@i02/2012/076/i02.2012.076.18300100f.802.jpg@RY2@

Opóźnienia w zwolnieniach z aresztu

Anna Krzyżanowska

anna.krzyzanowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.