Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

"Gdybym mogła zmienić jeden przepis..."

26 czerwca 2018

@RY1@i02/2013/112/i02.2013.112.07000080a.802.jpg@RY2@

Prof. dr hab. Eleonora Zielińska polska prawniczka i działaczka społeczna, adwokat, sędzia Trybunału Stanu (w latach 2004-2005 i od 2011)

Jako feministce zaangażowanej w działania na rzecz eliminacji przemocy wobec kobiet najbardziej leży mi na sercu potrzeba zmiany definicji przestępstwa zgwałcenia (art. 197 k.k.). Ostatnio, zgodnie z wymaganiami świeżo podpisanej przez Polskę Konwencji Rady Europy w sprawie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet oraz przemocy domowej, a także zgodnie ze zgłaszanymi już przeszło od 20 lat postulatami środowisk kobiecych, zmieniono tryb ścigania tego przestępstwa na ściganie z urzędu oraz przewidziano zmiany proceduralne mające na celu eliminację wtórnej wikty mizacji osób pokrzywdzonych.

Niemniej jednak sama definicja gwałtu nadal nie odpowiada w pełni standardom międzynarodowym. Według owych standardów do ustawowych znamion tego przestępstwa nie powinien należeć żaden określony sposób działania sprawcy. Penalizacji podlegać powinno każde niedobrowolne zachowanie o charakterze seksualnym (por. paragraf 161 uzasadnienia wyroku ETPC z 4 grudnia 2003 r. w sprawie M.C. przeciwko Bułgarii, sprawa nr 39272/98). Art. 197 polskiego kodeksu karnego przewiduje, że sprawca gwałtu musi działać przy użyciu przemocy, groźby bezprawnej i podstępu. Należy zatem rozważać, czy wystarczająca będzie interpretacja obowiązujących przepisów z duchem międzynarodowych standardów, czy też należy raczej postulować zmianę definicji zgwałcenia.

Za poprzestaniem na interpretacji przemawia to, że od niedawna, zarówno w literaturze, jak i nieraz w orzecznictwie, przemoc rozumiana jest zazwyczaj szeroko, jako wszelkie oddziaływanie na osobę pokrzywdzoną lub jej otoczenie za pomocą środków fizycznych, zmierzające do uniemożliwienia stawiania oporu, jego przełamania lub wywarcia wpływu na podjęcie decyzji rozumianej jako akt woli (por. J. Warylewski, "Kodeks karny, część szczególna" pod red. A. Wąska, t. I, 2 wydanie, Warszawa 2004, komentarz do artykułów 117-221, s. 762). Odnośnie do groźby w orzecznictwie przewija się m.in. myśl, że dla bytu przestępstwa z art. 197 nie jest konieczne wypowiadanie gróźb w rozumieniu art. 190 k.k. Groźbą taką może być zachowanie, które zawiera element bezprawności i oddziałuje na psychikę ofiary w sposób paraliżujący jej wolę (por. wyr. SA w Poznaniu z 14 czerwca 1999 r., sygn. II Aka 184/99, OSA 1999, nr 11-12 poz. 80). W przypadku zaś podstępu Sąd Najwyższy przyjmuje, że może on polegać nie tylko na tym, że osoba pokrzywdzona wyraża zgodę na obcowanie płciowe, na które nie wyraziłaby zgody, gdyby nie była wprowadzona w błąd, ale też na zabiegach doprowadzających osobę pokrzywdzoną do stanu, w którym nie ma ona pełnego rozeznania, co czyni, albo nie może stawiać oporu (por. wyr. SN z 27 maja 1985 r., sygn. II KR 86/85, OSNGP 1985, nr 12, poz. 152).

Wychodząc jednak z założenia, że każda próba szerszej niż tradycyjna interpretacji znamion, które występują również przy wielu innych typach przestępstw, grozi ryzykiem, że spotka się z zarzutem niedopuszczalnej, rozszerzającej interpretacji przepisu na niekorzyść sprawcy, należy postulować zmianę zestawu ustawowych znamion przestępstwa zgwałcenia tak, aby nie było wątpliwości, że każde działania sprawcy bez zgody ofiary (pod wpływem jakiejkolwiek formy przymusu) wypełnia ustawowe znamiona tego typu przestępstwa.

Not. PB

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.