Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Wykrywacz kłamstw powinien służyć tylko obronie

27 czerwca 2018

trzy pytania

@RY1@i02/2014/231/i02.2014.231.183001000.802.jpg@RY2@

mec. Andrzej Michałowski adwokat z kancelarii Michałowski Stefański

Wśród sędziów trwa spór na temat wariografów. Do Sądu Najwyższego wpłynęło w tej sprawie nawet zagadnienie prawne. Czy pana zdaniem sąd pytający właściwie zdiagnozował kłopoty, jakie w praktyce wywołują przepisy kodeksu postępowania karnego, regulujące kwestie związane z badaniem poligraficznym?

Sąd Apelacyjny w Poznaniu świetnie zrelacjonował spór o dopuszczalność stosowania wariografu: zwolennicy opierają się na intencji ustawodawcy, ignorując treść przepisów; przeciwnicy wskazują na przepisy, a intencję pomijają. A wszystko dlatego, że w postępowaniu karnym brakuje konsekwencji. Ze względu na niedostatki dowodowe wielu chciałoby w pełni korzystać z wariografu, a wielu, przez wzgląd na niedoskonałość tej metody, boi się.

Czy ten strach jest słuszny?

Moim zdaniem tak, ponieważ badanie poligraficzne jest objęte zakazem dowodowym (art. 171 par. 2 pkt 2 k.p.k.). Rejestruje bowiem reakcje mięśni badanego na zadawane pytania, więc dowodzi emocji związanych z pytaniem. Nie można natomiast na podstawie takiego badania udowodnić faktów. Dlatego mam nadzieję, że Sąd Najwyższy nie będzie dzielił włosa na czworo, tylko jednoznacznie podkreśli dopuszczalność stosowania wariografu wyłącznie w ramach opinii biegłego, jak najszerzej ustali niedopuszczalny zakres stosowania wariografu poprzez zdefiniowanie pojęcia związku badania z przesłuchaniem, a przede wszystkim uzna, że dopuszczalność badań w celu ograniczenia kręgu podejrzanych (art. 192a par. 2 k.p.k.) dotyczy wyłącznie czynności operacyjnych, które muszą być poparte innymi dowodami, oraz że badania podejmowane za zgodą badanych (art. 199a k.p.k.) mogą być dowodami wyłącznie dla celów obrony.

Czyli pana zdaniem sądy, wydając wyrok skazujący, nie powinny opierać się na dowodzie uzyskanym w ten sposób?

Tak jak wiele słusznych wątpliwości budzi skazanie wyłącznie na podstawie śladów zapachowych (słynna nauka o machaniu ogonem przez psa), tak tym mniej mogę się zgodzić na wykorzystanie do skazania dowodu z badania skurczów mięśni.

Rozmawiała Małgorzata Kryszkiewicz

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.