Jak na amerykańskim filmie
Obawiam się, że wejście w życie nowych przepisów procedury karnej może się okazać, jak mawiał Grek Zorba, jakże wspaniałą katastrofą
Powiedzenie "jak na amerykańskim filmie" przychodzi mi często do głowy, gdy czytam w gazecie lub słyszę w telewizji o policyjnym pościgu za kierowcą, który nie zatrzymał się do kontroli. Media przeważnie nie informują o pościgu zakończonym happy endem, chyba że uciekającym był znany aktor, polityk albo biskup. Najczęściej jednak są to informacje o pościgach, które zakończyły się tragicznie, to jest wypadkiem, w którym osoba ścigana, policjant lub osoba postronna poniosła śmierć lub doznała poważnych obrażeń ciała. Zawsze wtedy się zastanawiam, czy pościg był rzeczywiście konieczny i jak odróżniać akcje uzasadnione, zgodne z prawem, od tych, które są przejawem zbytniej brawury policjantów.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.