Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Czasami dobro publiczne wymaga, by prokurator bronił oskarżonego

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

ZBIGNIEW KRÜGER Nowe wytyczne wprowadzą do prokuratorskiej praktyki więcej zdrowego rozsądku

Wytyczne prokuratora generalnego nakazujące prokuratorom wstępować do spraw wszczętych na podstawie subsydiarnych aktów oskarżenia przechodzą do lamusa. To dobra informacja?

Oczywiście, wielokrotnie wypowiadałem się krytycznie na temat wytycznych prokuratora generalnego z listopada 2012 r. Praktyka ich stosowania wypaczała sens instytucji subsydiarnego aktu oskarżenia. Ustawodawca wprowadzając tę instytucję, zwiększył rolę pokrzywdzonego, wyposażając go w dodatkowy instrument ochrony jego praw. Jednocześnie w sprawach, w których prokurator dwukrotnie uznał, że nie ma podstaw do prowadzenia postępowania, przerzucił ciężar dowodu na pokrzywdzonego występującego jako oskarżyciel subsydiarny. Prokurator mógł więc poświęcić środki i czas sprawom, które uznawał za bardziej priorytetowe i w których zebrane dowody w większym stopniu uzasadniały prowadzenie postępowania. Wytyczne tymczasem sprawiły, że prokurator, który wcześniej stwierdził, że sprawa nie ma potencjału na wniesienie aktu oskarżenia, i tak musiał uczestniczyć w rozprawach. Była to sytuacja oczywiście absurdalna.

Z początku wspomniane wytyczne nawet wśród prokuratorów wprowadzały zamęt.

To prawda. Jako anegdotę mogę przytoczyć sytuację w sprawie, do której wstąpił prokurator po wprowadzonych wytycznych, a w której występowałem jako pełnomocnik oskarżyciela subsydiarnego. Prokurator pojawił się chyba na ostatniej rozprawie, na której wygłoszone miały być mowy końcowe, i usiadł w ławach dla publiczności, stwierdzając, że działa jako rzecznik interesu publicznego i nie chce siadać obok którejkolwiek ze stron. Oczywiście postępował błędnie, bo to, gdzie siada prokurator na rozprawie, określa regulamin urzędowania sądów, niezależnie od tego, czy wstępuje jako oskarżyciel, czy też nie. Jak widać, rzeczywiście panował zamęt. Praktyka po wprowadzeniu wytycznych dezorganizowała pracę prokuratur. W niekorzystnej pozycji stawiała także pokrzywdzonego, działającego jako oskarżyciel subsydiarny - miał on bowiem w procesie przeciwko sobie oskarżonego i jego obrońcę oraz dodatkowo prokuratora, który nie popierał oskarżenia, ale wstępował do sprawy po stronie oskarżonego.

Dlaczego pana zdaniem prokurator generalny zdecydował się wydać nowe wytyczne, w których dotychczasowy oblig wstępowania do spraw zastąpiony został indywidualną oceną każdej sprawy? Przecież dopiero co Sąd Najwyższy - odpowiadając na wątpliwości sądów powszechnych - uznał, że prokuratorowi, który wstąpił do sprawy wszczętej subsydiarnym aktem, przysługują prawa strony, może więc np. sporządzać apelację (sygn. akt I KZP 24/13).

Bo to od oceny sprawy i zdrowego rozsądku prokuratora prowadzącego postępowanie powinno zależeć, czy powinien w ogóle wstępować do sprawy i po której stronie. Dobrze, że Sąd Najwyższy uznał, że prokuratorowi przysługują uprawnienia strony. W przeciwnym wypadku pełniłby rolę wyłącznie ozdobną, a tak, w sytuacji gdy uzna, że interes publiczny i dobro wymiaru sprawiedliwości wymagają jego interwencji, ma możliwość wstąpienia do postępowania. Nie można jednak zmuszać wytycznymi prokuratora do wstępowania do każdego, nawet bezsensownego postępowania. Mogę wyobrazić sobie sytuację, gdy prokurator, który nawet umorzył wcześniej dwukrotnie postępowanie, na skutek przeprowadzonego już przed sądem postępowania dowodowego z inicjatywy oskarżyciela subsydiarnego wstępuje do sprawy, bo nabiera do niej przekonania i popiera oskarżenie. Niestety, takie przypadki raczej nie miały miejsca pod rządami starych wytycznych.

W projekcie nowych wytycznych nadal jednak widnieje zapis wprowadzający możliwość zainicjowania postępowania dyscyplinarnego wobec prokuratora, który wydał postanowienie o umorzeniu sprawy, wszczętej później subsydiarnym aktem oskarżenia, jeżeli ta ostatecznie zakończyła się prawomocnym skazaniem. Potrzebny jest taki straszak?

Rozumiem jego pozostawienie jako ochronę przed przypadkami oczywiście wadliwie prowadzonych postępowań przygotowawczych i przypadków rażąco złej pracy prokuratorów. Prokuratorzy nadrzędni mają jednak możliwość reagowania na takie przypadki na zasadach ogólnych i w mojej ocenie pozostawienie takiego zapisu w wytycznych może stwarzać niebezpieczeństwo, że prokuratorzy będą obierać jeden określony kierunek w przypadku wstąpienia do sprawy.

A więc, że nadal będą działać na rzecz oskarżenia?

Jest takie ryzyko. Myślę jednak, że nowe wytyczne wprowadzą do prokuratorskiej praktyki więcej zdrowego rozsądku.

We wspomnianej uchwale SN uznał, że w sprawach z subsydiarnych aktów prokurator może zarówno popierać akt oskarżenia, jak i działać na rzecz oskarżonego, np. wnosić o jego uniewinnienie. Podobne sformułowanie znalazło się w projekcie nowych wytycznych. Zgadza się pan z takim stanowiskiem?

Tak. To podejście racjonalne. To, że prokurator może wnieść apelację na korzyść oskarżonego, to nic złego. Gdy z okoliczności wynika, że jest taka potrzeba, powinien to robić, jednak pod rządami starych wytycznych utarła się po prostu patologiczna praktyka. Czasami dobro publiczne wymaga, by prokurator stanął po stronie oskarżonego, a w innych przypadkach, by popierał oskarżenie wniesione przez pokrzywdzonego. Błędnie sformułowane poprzednie wytyczne prowadziły po prostu do złej praktyki. Mam nadzieję, że teraz to się zmieni.

@RY1@i02/2014/014/i02.2014.014.18300130a.802.jpg@RY2@

FOT. MATERIAŁY PRASOWE

Zbigniew Krüger, adwokat z kancelarii Krüger & Partnerzy Adwokaci, członek Europejskiego Stowarzyszenia Adwokatów Karnistów

Rozmawiała Anna Krzyżanowska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.