Społeczeństwo oczekuje ochrony nienarodzonych
Prawo
Spowodowanie śmierci dziecka w ostatniej fazie ciąży spotyka się ze szczególnym potępieniem, które nie różni się w sposób zasadniczy od oceny spowodowania śmierci dziecka w okresie porodu lub po narodzeniu. Dowodem jest sposób relacjonowania takich tragedii jak ta, która wydarzyła się przed kilkoma dniami we Włocławku - mówił prof. Jarosław Majewski, członek Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości, podczas wczorajszej dyskusji na temat kontrowersyjnych propozycji zmian w prawie.
- To, w ocenie komisji, wskazuje na potrzebę zrównania intensywności prawnokarnej ochrony życia ludzkiego w końcowym okresie fazy prenatalnej z ochroną, jaka występuje po urodzeniu - dodał prof. Majewski.
Zaproponowana pod koniec zeszłego roku koncepcja nowelizacji kodeksu karnego przewiduje zaostrzenie odpowiedzialności karnej za nieumyślne, jak i umyślne spowodowanie śmierci nienarodzonego dziecka w ostatniej fazie ciąży. Spowodowanie śmierci dziecka zdolnego do samodzielnego przeżycia poza organizmem matki, czy to na skutek błędu lekarskiego, czy np. pobicia kobiety w ciąży, traktowane byłoby, jak zabójstwo.
Prof. Andrzej Zoll, który przewodniczył komisji w czasach, gdy ta opracowywała projekt, podawał przykład sprawy pewnej surogatki. Kobieta na wieść o tym, że rodzina, dla której miała urodzić dziecko, nie zamierza się wywiązać z umowy, będąc w 9. miesiącu ciąży, spowodowała śmierć potomstwa.
Największe kontrowersje proponowane przepisy wzbudzają w odniesieniu do przerywania ciąży. Jak przyznają członkowie komisji kobieta, która dokona aborcji np. w 7. miesiącu ciąży (bez wskazań dozwolonych przez ustawę antyaborcyjną), odpowiadałaby jak za dzieciobójstwo.
Mimo to prof. Majewski uważa, że lansowane przez komisję zmiany w kodeksie karnym nie naruszają wypracowanego z trudem kompromisu aborcyjnego. - Warunki, w których przerywanie ciąży jest możliwe, nie zostają przecież zmienione - przekonywał prof. Majewski.
Sędzia Sądu Najwyższego Piotr Hofmański dodawał, że komisja jest ciałem eksperckim, które nie ma inicjatywy ustawodawczej. - Przedstawia tylko koncepcje, które mogą, ale wcale nie muszą się stać bazą do przygotowania projektów rządowych - przypomina Hofmański, obecny przewodniczący komisji.
Innego zdania jest prof. Lech Gardocki, były pierwszy prezes Sądu Najwyższego. Jego zdaniem konsekwencją wprowadzenia zmian w kodeksie karnym będzie nie tylko umożliwienie karania kobiet za aborcję, ale także niepewność prawna dla lekarzy, którzy w sytuacjach wątpliwych będą bali się podejmować decyzję o przerwaniu ciąży w obawie przed sankcją karną.
Piotr Szymaniak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu