Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Czytanie prywatnej korespondencji to przestępstwo, ale...

8 czerwca 2015

Pan Artur jest w trakcie sprawy rozwodowej. - Niedawno dowiedziałem się, że żona jest w posiadaniu wydruków mojej prywatnej korespondencji na jednym z portali społecznościowych. Przypuszczam, że odzyskała twardy dysk mojego laptopa i w ten sposób uzyskała informacje. Pokazała je córkom, teraz mówi, że zamierza to wykorzystać jako dowód w sprawie rozwodowej. Przecież to chyba nielegalne - zastanawia się czytelnik. - Czy żona miała prawo przeglądać moje prywatne rozmowy, a jeśli nie, to chyba tym bardziej nie może z tych informacji skorzystać w sądzie - pyta pan Robert

Każdy człowiek ma prawo do prywatności, a ochrona tajemnicy zalicza się do jednego z ważniejszych praw. Żona pana Roberta dotarła do informacji bez uprawnienia, co więcej nie były one przeznaczone dla niej. Dlatego można uznać, że nie tylko naruszyła dobra osobiste czytelnika, ale zachodzi też podejrzenie popełnienia przestępstwa. Przepisy mówią, że osoba, która uzyskuje dostęp do informacji poprzez otwarcie zamkniętego pisma, podłączając się do sieci telekomunikacyjnej albo przełamując jej zabezpieczenia, podlega grzywnie, karze ograniczenia lub nawet pozbawienia wolności do dwóch lat. Co więcej, taka sama kara może spotkać tych, którzy uzyskane w ten sposób informacje przekazują innym osobom, nawet rodzinie.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.