Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Los reformy procedury karnej zależy od aplikacji

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Czy za 40 dni grozi nam paraliż prokuratury? Czy prokuratorzy będą w ogóle wysyłać do sądu akty oskarżenia? Takie pytanie zadają sobie dziś oskarżyciele, począwszy od rejonów aż po apelacje

Ustawodawca od 1 lipca nakłada na nich obowiązek dołączania do aktu oskarżenia informacji o sytuacji majątkowej oskarżonego. Dane mają być pozyskiwane drogą elektroniczną. Teoretycznie informacja ma pochodzić z sytemu teleinformatycznego ministra finansów. Problem polega na tym, że żaden prokurator nie miał jeszcze okazji zobaczyć systemu na własne oczy. Żaden go nie testował i nie był szkolony w tym zakresie. Śledczy wieszczą więc kłopoty. "To system widmo i będzie tak, jak z programem komputerowym Państwowej Komisji Wyborczej przy listopadowych wyborach samorządowych" - ostrzegają.

System widmo

- Na chwilę obecną potwierdzam: ani ja, ani żaden znany mi prokurator nie wie nic o istnieniu systemu, z którego mielibyśmy otrzymywać informacje o stanie majątkowym oskarżonego. W każdym razie na dziś żaden prokurator apelacji warszawskiej nie testował takiego systemu i nie ma do niego dostępu - podkreśla Dariusz Korneluk, prokurator apelacyjny w Warszawie.

Ustawodawca wpadł na pomysł dołączania informacji z systemu ministra finansów, nowelizując w lutym przepisy czekającej na wejście w życie nowelizacji kodeksu postępowania karnego (Dz.U. z 2015 r. poz. 396) (patrz: grafika). Wszystko po to, aby ułatwić i zachęcić sądy do orzekania grzywien, które od lipca mają odgrywać większą rolę.

Co się jednak stanie, jeśli system nie zadziała na czas albo będzie wadliwy? Nowy art. 337 par. 1 k.p.k. nie pozostawia wątpliwości: akt oskarżenia z takim brakiem formalnym sąd będzie musiał zwrócić prokuratorowi do uzupełnienia w terminie siedmiu dni.

- Informacja o stanie majątkowym oskarżonego będzie obligatoryjną częścią aktu oskarżenia. Konsekwencją jej niedołączenia będzie zwrot aktu oskarżenia wraz z aktami sprawy. Zakładając, że dziś mamy 2 lipca i mamy taki stan faktyczny, jak obecnie, nie byłbym w stanie uzupełnić tego aktu oskarżenia. Zawiesiłbym postępowanie z uwagi na długotrwałą przeszkodę uniemożliwiającą kontynuowanie postępowania - zauważa Dariusz Korneluk.

Prokuratorzy tłumaczą jednak, że takie postanowienie o zawieszeniu obrona byłaby w stanie łatwo podważyć. Nie można w nieskończoność przedłużać postępowania czy aresztu tymczasowego tylko dlatego, że oskarżyciel nie jest w stanie dołączyć do aktu oskarżenia jakiegoś wydruku z systemu informatycznego.

- W tej sytuacji po prostu przestałbym wysyłać akty oskarżenia do sądu. Bo jeśli prokurator nie byłby w stanie w terminie siedmiu dni uzupełnić braku formalnego, sąd mógłby - zgodnie z niektórymi poglądami doktryny - umorzyć postępowanie i potraktować to jako odstąpienie od oskarżenia - wyjaśnia Mateusz Wolny ze Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury.

Przypomina, że stosowanie i przedłużanie aresztu w takiej sytuacji wiązałoby się z odpowiedzialnością Skarbu Państwa.

- Ciekawe, co na to powie Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu? Co ze skargami na przewlekłość w takich postępowaniach - pytają prokuratorzy.

Ale mają też inne obawy.

- To będzie monstrualna liczba zapytań, które trzeba wygenerować dla każdego oskarżanego w bardzo krótkim czasie - ostrzega Wolny.

Miesięcznie może chodzić nawet o kilka tysięcy zapytań z większej jednostki. W skali kraju w 2014 r. prokuratorzy wysłali ponad 280 tys. aktów oskarżenia, czyli ok. 1000 na dzień roboczy.

Resorty spokojne

Podobnego zaniepokojenia nie ma jednak ani w resorcie sprawiedliwości, ani w Ministerstwie Finansów.

Minister sprawiedliwości przygotował w tej sprawie projekt rozporządzenia. Przewiduje on, że komunikacja na linii prokuratura - urząd skarbowy będzie przebiegała na dwa sposoby: przez udostępnioną przez ministra sprawiedliwości aplikację e-Dochody albo poprzez platformę ePUAP (profil zaufany lub podpis kwalifikowany).

Na jakim etapie jest budowa aplikacji e-Dochody, która ma być podstawowym narzędziem komunikacji?

- Podstawowy komponent systemu realizuje Ministerstwo Finansów w ramach systemu e-podatki. System ten zapewni sądom i prokuratorom informację o dochodach podejrzanego i oskarżonego. Oczekujemy obecnie na zakończenie prac prowadzonych w MF - informuje Patrycja Loose, rzecznik prasowy ministra sprawiedliwości.

Jak zapewnia, prace mają zostać zakończone przed 1 lipca.

- Obecnie udostępniony jest już system ePUAP, który będzie funkcjonował jako alternatywny. Każda prokuratura przepisami prawa jest zobowiązana posiadać w nim profil - dodaje Loose.

Pytamy więc ministra finansów, na jakim etapie są przygotowania.

- Informacje będą udzielane w konkretnej sprawie z wykorzystaniem danych zgromadzonych w bazach danych systemów POLTAX. Uruchomienie usługi po stronie Administracji Podatkowej planowane jest w najbliższym czasie - odpowiada Wiesława Dróżdż, rzecznik prasowy ministra finansów.

Czy aplikacja e-Dochody jest już gotowa do użytku? Poddawana testom? Dla kogo jest dostępna? Jakie zawiera informacje? Jakiego wymaga sprzętu do jej obsługi? I kluczowa kwestia: czy będzie dostępna dla prokuratur od 1 lipca? MF zapewnia, że "przygotowuje usługę udzielania informacji o dochodach dla uprawnionych organów". Na potrzeby Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej planuje ją uruchomić w czerwcu 2015 r.

- Jest to usługa, do której może się podłączyć każdy inny uprawniony organ, o ile przygotuje po swojej stronie odpowiednie rozwiązanie informatyczne - wskazuje MF.

Projekt "Budowa, wdrożenie i utrzymanie systemu e-Podatki wraz z usługami Dodatkowymi" wykonuje firma Signity. Kontrakt realizowany będzie do roku 2022, a jego całkowity koszt wynosi ok. 230 mln zł.

- Nie żebym był złośliwy, ale przypomina to dokładnie publiczne zapewnienia, że program komputerowy Państwowej Komisji Wyborczej policzy głosy wyborców i wszystko będzie OK. Potem się okazało, że jednak nie było OK - komentuje Mateusz Wolny.

A deklaracje ministerstw odbiera jako ogólnikowe.

- Skłania mnie to do wniosku, że nic nie jest gotowe, a po 1 lipca będziemy mieli powtórkę z liczenia głosów po wyborach samorządowych. W urzędach skarbowych też nic nie wiedzą o takim czarodziejskim systemie i nowych obowiązkach, które na nich spadną - dodaje prokurator Wolny.

Dla niego to, co jest w projekcie rozporządzenia MS, to myślenie życzeniowe.

- Tworzenie bazy danych i elektronicznego systemu wydawania kart karnych trwało prawie 10 lat i nadal szwankuje. A minister finansów ma zdążyć w mniej niż dwa miesiące? Nie wierzę - wskazuje prokurator.

Zwraca też uwagę na inne problemy: brak bezpiecznego łącza dla takiego systemu (chodzi o tajemnicę skarbową i tajemnice śledztw, a więc dane nawet bardziej wrażliwe niż karta karna) i brak przeszkolonego personelu.

- Po 1 lipca nie wyślemy z prokuratury żadnego aktu oskarżenia, bo nie będzie systemu, z którego można by wydrukować informację skarbową, która jest do tego aktu oskarżenia obowiązkowym załącznikiem - podsumowuje Wolny.

@RY1@i02/2015/098/i02.2015.098.183000800.802.jpg@RY2@

Wymagania wobec prokuratorów od 1 lipca

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.