Światło w tunelu. Czy jest sposób na niemieckie kary
Aktualności
Ciągle głośno o niemieckiej płacy minimalnej, szczególnie w kontekście kierowców. Przypomnijmy, że stawka 8,5 euro za godzinę pracy została zawieszona tylko w stosunku do przejeżdżających przez Niemcy w tranzycie. Zatem dla realizujących przewozy transgraniczne i kabotaż trzeba ją wypłacać. Za niewypłacenie grozi nawet 500 000 euro kary. Czy warto więc ryzykować? Zdaniem niektórych prawników tak, bo nawet jeśli niemieckie służby celne nałożą kary na polskich przewoźników, to jeszcze nie oznacza, że trzeba je będzie płacić. Ratunku można szukać w polskich sądach. To bardzo dobra wiadomość, ale... No właśnie, jest jedno "ale", bo nie wszyscy prawnicy się z tym zgadzają.
Konfrontacja
@RY1@i02/2015/034/i02.2015.034.21700010c.805.jpg@RY2@
marek matusiak
Lech Gniady radca prawny w kancelarii Peter Nielsen & Partners
Sąd polski może m.in. odmówić uznania i wykonania orzeczenia, jeżeli zostanie wykazane, że dotyczy ono czynów, które nie stanowią przestępstwa lub wykroczenia w świetle prawa polskiego. Zatem bez pomocy polskiego wymiaru sprawiedliwości, niemieckie przepisy staną się częściowo lex imperfecta
@RY1@i02/2015/034/i02.2015.034.21700010c.806.jpg@RY2@
materiały prasowe
Zbigniew Krüger partner w kancelarii Krüger & Partnerzy
Sądy nie tylko nie będą mogły odmówić wykonania orzeczenia niemieckiego z uwagi na brak podwójnej przestępczości, lecz w ogóle nie będą się zajmowały zagadnieniem kar nakładanych przez niemieckie organy na polskie firmy transportowe. Nie przewiduje tego bowiem kodeks postępowania karnego
KD
C2
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu