Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Prokuratura raportuje politykom

19 czerwca 2017
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Od marca ubiegłego roku śledczy aż 356 razy udzielali posłom i senatorom informacji na temat interesujących ich postępowań

- To nie jest artykuł pisany pod konkretne osoby. Dotyczy sytuacji ekstraordynaryjnych - tak półtora roku temu w rozmowie z DGP obecny prokurator krajowy Bogdan Święczkowski bronił nowego przepisu, który umożliwia przekazywanie politykom informacji o toczących się śledztwach. Stało się jednak tak, jak ostrzegali eksperci: kontrowersyjna regulacja wykorzystywana jest masowo.

Jak podaje Prokuratura Krajowa, od chwili wejścia w życie przepisów, czyli od 4 marca 2016 r., dane o konkretnych postępowaniach przekazano parlamentarzystom różnych partii aż 356 razy.

- W tej kadencji występowałem o informacje w kilku sprawach, bo często obywatele mają wątpliwości i pytania o to, jak są one prowadzone - przyznaje poseł PiS Arkadiusz Mularczyk.

Eksperci nie mają jednak złudzeń, że rzeczywiste motywy sięgania po dane o przebiegu śledztw są stricte polityczne. - Chodziło o stworzenie kanału, który zapewni legalny przepływ informacji o prowadzonych sprawach z prokuratury do osób z najwyższych gremiów partyjnych. A w efekcie - możliwość wykorzystywania przekazywanych materiałów w walce politycznej - uważa adwokat Radosław Baszuk. Jego zdaniem nie ma żadnego sensownego uzasadnienia tego, że parlamentarzyści mają uprzywilejowany dostęp do informacji o postępowaniach. - Przyjęliśmy w Polsce zasadę, że śledztwo powinno być prowadzone dyskretnie. A jeśli jest potrzeba poinformowania o nim opinii publicznej, to za zgodą prokuratora referenta może to zrobić rzecznik prasowy - komentuje mec. Baszuk.

Prokuratura Krajowa zastrzega, że ujawniane politykom dane dotyczą tylko toku śledztw, a nie zebranych dowodów. Ale zdaniem prawników wcale nie ma takiej gwarancji, gdyż sporny przepis jest bardzo ogólnikowy i nieprecyzyjny. - Może on dotyczyć dowolnych, często wrażliwych informacji: czy postępowanie zbliża się do końca, jakie dowody przeprowadzono i kogo przesłuchano - podkreśla dr Piotr Kładoczny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

- Już samo wskazanie, czego śledztwo dotyczy, a tym bardziej treść przedstawionych podejrzanym zarzutów zawiera informacje o najistotniejszych efektach czynności dowodowych - zaznacza z kolei prokurator Krzysztof Parchimowicz, prezes stowarzyszenia "Lex Super Omnia".

Emilia Świętochowska

emilia.swietochowska@infor.pl

B7

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.