Skazany powinien mieć nadzieję na warunkowe zwolnienie
Rzecznik praw obywatelskich apeluje do ministra sprawiedliwości o wycofanie przepisów o karze bezwzględnego dożywotniego pozbawienia wolności. Jak wskazuje prof. Marcin Wiącek, orzeczenie takiej sankcji bez możliwości ubiegania się o przedterminowe warunkowe zwolnienie narusza konstytucję, jest sprzeczne z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i może skutkować odmową ekstradycji do Polski i wykonania europejskiego nakazu aresztowania.
Chodzi o nowe brzmienie art. 77 par. 3 i 4 kodeksu karnego, które ma wejść w życie 1 października 2023 r. Zdaniem RPO sama już obecność w polskim systemie prawnym środka skutkującego faktycznym dożywotnim pozbawieniem wolności bez możliwości weryfikacji postępów resocjalizacji, a tym samym bez możliwości wpływania osadzonego na jego sytuację prawną, może stanowić podstawę odmowy wykonania wydanych przez polskie sądy ENA oraz wniosków o ekstradycję.
Wydanie osoby ściganej do państwa, w którym stanęłaby ona przed wysokim ryzykiem naruszenia praw człowieka i wolności obywatelskich samo w sobie stanowiłoby złamanie Europejskiej konwencji praw człowieka. Standard powstały na podstawie art. 3 konwencji przewiduje, że osoba skazana na dożywocie powinna mieć możliwość ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie po 25 latach. Z tego powodu trybunał w Strasburgu orzekł np., że prawo węgierskie, które przewiduje możliwość starania się o redukcję kary dopiero po 40 latach, narusza zakaz nieludzkiego i poniżającego traktowania i karania (art. 3 konwencji), skoro osoba skazana nie ma realnej możliwości ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie najdalej po odbyciu 25 lat kary pozbawienia wolności (skargi T.P. i A.T. przeciwko Węgrom).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.