Odprowadzenie posłanki przez funkcjonariuszy do radiowozu to nie legitymowanie
We wtorek w Otwocku podczas wiecu premiera policja doprowadziła do radiowozu posłankę Kingę Gajewską. Jak tłumaczyli funkcjonariusze, w celu wylegitymowania. Czy oglądając filmy ze zdarzenia, pani zdaniem mieliśmy do czynienia z czynnością legitymowania, czy doszło jednak do zatrzymania posłanki?
Na podstawie nagrań, które są dostępne w mediach społecznościowych, uważam, że doszło do zatrzymania. W sytuacji, w której mamy do czynienia z posłanką, co podnosiły także zgromadzone w pobliżu osoby, przetransportowanie jej do innego miejsca, w tym przypadku radiowozu, świadczy o tym, że wykroczono ponad to, co jest konieczne do ustalenia tożsamości. Zwłaszcza że z relacji posłanki wynika, że miała przy sobie legitymację poselską, ale uniemożliwiono jej okazanie na miejscu. Mieliśmy więc do czynienia z zatrzymaniem, a jak wiadomo, poseł nie może zostać zatrzymany bez zgody Sejmu z wyjątkiem ujęcia go na gorącym uczynku przestępstwa i jeżeli jego zatrzymanie jest niezbędne do zapewnienia prawidłowego toku postępowania. A nawet w komunikatach policji jest mowa o ewentualnym wykroczeniu – jak się domyślam, mogło chodzić o ewentualne zakłócanie przebiegu zgromadzenia lub porządku publicznego.
Gdzie kończy się legitymowanie, a zaczyna się już zatrzymanie?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.