Państwo bez władzy nad kościelnymi księgami
UODO nie może nakazać kurii czy parafii usunięcia danych osobowych - orzekł NSA. Wyrok zamyka apostatom możliwość odwoływania się do świeckiego organu
Niektórzy Polacy, zwłaszcza po dokonaniu aktu apostazji, chcieliby całkowicie zniknąć z dokumentów kościelnych. W teorii RODO pozwala domagać się usunięcia swych danych. Co jednak zrobić, jeśli Kościół nie reaguje na takie żądania? Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych, do którego wpływają takie skargi, od początku stoi na stanowisku, że nie jest władny do zajmowania się nimi. Pogląd ten podzielił w minionym tygodniu Naczelny Sąd Administracyjny uznając, że wyłączne kompetencje w tego typu sprawach posiada Kościelny Inspektor Ochrony Danych.
- To wyrok niezwykle istotny z punktu widzenia relacji państwo - Kościół katolicki w aspekcie ochrony danych osobowych. Uznaje bowiem, że spełniono dwa kluczowe warunki pozwalające na autonomię Kościoła w tym zakresie. NSA stwierdził, że w momencie wejścia w życie RODO Kościół stosował szczegółowe zasady w związku z przetwarzaniem danych osobowych oraz że zostały one dostosowane do unijnego rozporządzenia - podkreśla dr Paweł Litwiński, adwokat z Kancelarii Barta Litwiński.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.