Polska chce zachować nadzór nad bigtechami
Bruksela dąży do wyłączności w kontrolowaniu koncernów i prowadzeniu postępowań wobec nich. Resort rozwoju i UOKiK mówią nie
Chodzi o dwa akty prawne: Kodeks usług cyfrowych (DSA) oraz Kodeks rynków cyfrowych (DMA), które Komisja Europejska zaproponowała w grudniu. Ten drugi jest skierowany głównie do wielkich platform jak Google, Facebook czy Amazon, które będą określane jako „strażnicy dostępu”. To na nich DMA nałoży nowe obowiązki, a rozliczać je z ich wykonywania ma sama Komisja.
Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii, pytane o stanowisko wobec DMA, wyraża poparcie, ale ma zastrzeżenia. Zgadza się, że wiodącą rolę w nadzorze nad działalnością platform i egzekwowaniu zapisów rozporządzenia powinna pełnić Komisja. – Mamy jednak wątpliwości co do poziomu zaangażowania państw członkowskich. Naszym zdaniem jest on zbyt mały, szczególnie w zakresie wyznaczania strażników dostępu czy modyfikowania listy obowiązków wymagających doprecyzowania – akcentuje MRPiT. Komisja zaproponowała powołanie Komitetu Doradczego ds. Rynków Cyfrowych składającego się z przedstawicieli krajów UE. W ocenie resortu właśnie to ciało powinno stanowić najmocniejszą reprezentację państw członkowskich.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.