Każdy mógł pobrać dane zaszczepionych funkcjonariuszy
Ktoś umieścił plik z danymi 20 tys. funkcjonariuszy publicznych w serwisie do wizualizacji danych. Eksperci uznają, że wyciek stworzył duże zagrożenie dla bezpieczeństwa tych osób.
O udostępnieniu pliku Excel z danymi poinformował zajmujący się bezpieczeństwem informatycznym portal Niebezpiecznik.pl. Jeden z użytkowników serwisu do analizy i wizualizacji danych ArcGIS natknął się na wspomniany plik, szukając informacji o szczepieniach. Znalazł dwa arkusze, w których widniały dane m.in. policjantów, celników, pracowników Służby Ochrony Państwa, Straży Granicznej, Straży Pożarnej, Inspekcji Transportu Drogowego, Straży Miejskiej, Służby Więziennej i Administracji Skarbowej. Prawdopodobnie tych, którzy zgłosili się do szczepień przeciwko COVID-19. Ujawniono dane takie, jak imię i nazwisko, nazwę i adres jednostki, PESEL i prywatny numer telefonu. Na szczęście nie było adresu zamieszkania czy numeru dokumentu tożsamości. Mimo to problem jest poważny.
– Zagrożenie oceniam jako wysokie głównie ze względu na grupę osób, jakiej dotyczy. Jeśli wyciekły dane funkcjonariuszy operacyjnych to problem jest nadzwyczaj poważny, bo są to informacje ustawowo chronione – podkreśla dr Paweł Litwiński, adwokat w kancelarii Barta Litwiński. I dodaje, że co gorsza wśród ujawnionych danych były prywatne numery telefoniczne, które są unikalnym identyfikatorem. – Wiążąc je z danymi z innych wycieków, można ustalić choćby adres zamieszkania, a to już stwarza realne zagrożenie – mówi prawnik.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.