E-podpis nie będzie prostszy i tańszy
Przyjęta przez rząd nowelizacja ustawy o podpisie elektronicznym nie sprawi, że kontakty z urzędami będą prostsze i tańsze. Wszystko z powodu braku informacji o możliwościach stosowania określonych form e-podpisów oraz skomplikowanej strony informatycznej.
radca prawny w Chałas i Wspólnicy Kancelaria Prawna
@RY1@i02/2010/096/i02.2010.096.092.002a.001.jpg@RY2@
Michał Bonowicz, radca prawny w Chałas i Wspólnicy Kancelaria Prawna
Pod koniec kwietnia Rada Ministrów przyjęła przedłożony przez ministra gospodarki projekt ustawy o podpisach elektronicznych. Projektowane przepisy zastąpią zasady zawarte w ustawie z września 2001 r. o podpisie elektronicznym, choć wiele rozwiązań i konstrukcji pozostanie niezmienionych. Nowe przepisy mają ułatwić stosowanie podpisu elektronicznego zarówno w administracji publicznej, jak i przez przedsiębiorców.
Zgodnie z projektem będą obowiązywać trzy rodzaje podpisów elektronicznych: zwykły, zaawansowany i kwalifikowany. Podpis zwykły to po prostu podpis niekwalifikowany, zgodny z dotychczas obowiązującą ustawą. Podpis zaawansowany jest połączony z kwalifikowanym certyfikatem lub certyfikatem innego rodzaju. Może być składany zarówno z użyciem bezpiecznego urządzenia do składania e-podpisu, jak i bez takiego urządzenia. Podpis ten będą mogły składać zarówno osoby fizyczne, jak i prawne. Będzie on przypisany wyłącznie podpisującemu, co umożliwi jego identyfikację, oraz będzie powiązany z danymi, do których się odnosi, w taki sposób, by każda zmiana tych danych była wykrywalna. Podpis zaawansowany osoby prawnej pozwoli natomiast powiązać podpis z określonym podmiotem. Jednak w praktyce stosowania tego podpisu mogą się pojawić wątpliwości, np. dotyczące zakresu umocowania do reprezentowania podmiotu czy też późniejszego uchylania się od skutków czynności prawnej.
Pieczęć elektroniczna z kolei ma służyć uwierzytelnianiu wiarygodności dokumentów czy też potwierdzeniu wpływu dokumentów elektronicznych. Może odegrać istotną rolę w administracji publicznej, mając zastosowanie np. przy wydawaniu elektronicznych zaświadczeń z rejestrów i ewidencji. Jednak projekt ustawy nie zawiera wskazówek dotyczących narzędzi i aplikacji służących do składania pieczęci elektronicznej, dlatego dopiero potrzeby praktyki obrotu administracyjnoprawnego pozwolą określić jej treść.
Popis kwalifikowany funkcjonuje dziś pod nazwą bezpieczny podpis elektroniczny weryfikowany za pomocą ważnego kwalifikowanego certyfikatu. Tym rodzajem e-podpisu będą się mogły posługiwać osoby fizyczne, a jego złożenie będzie mieć moc prawną równą złożeniu podpisu własnoręcznego.
Zgodnie z projektem ustawy dopuszczone zostaną nowe usługi certyfikacyjne, co pozwoli przedsiębiorcom i urzędom lepiej dostosować rodzaje i ceny elektronicznych narzędzi do e-podpisu. Uproszczono ponadto system rejestracji podmiotów świadczących usługi certyfikacyjne, znosząc kontrolę i wstępną opłatę w wysokości 10 tys. euro.
Projekt ustawy zakłada również - co jest naturalną konsekwencją przepisów o e-podpisie - zmiany w ustawach obowiązujących. Jedną z nich jest kodeks postępowania administracyjnego. W świetle jego zmienionych przepisów organ administracyjny będzie mógł wydawać postanowienia, decyzje i zawiadomienia o sposobie załatwienia skargi również w formie dokumentu elektronicznego (opatrzonego podpisem kwalifikowanym). Warto zauważyć, że teoretycznie zgodnie z art. 63 k.p.a. podania i wnioski administracyjne mogą być wnoszone za pomocą poczty elektronicznej już od 1 stycznia 1999 r.
Posługując się natomiast certyfikatem kwalifikowanym wydanym np. w Polsce, będzie się można komunikować z administracją publiczną czy przedsiębiorcami w innych krajach. Z kolei dokumenty ubezpieczeniowe z krajów UE będą mogły być przesyłane do ZUS-u drogą elektroniczną i podpisane podpisem kwalifikowanym. Poza tym ZUS będzie mógł wprowadzać nowe rozwiązania potwierdzające tożsamość osoby przesyłającej dokumenty. Konieczne będzie jednak wprowadzenie zmian w systemach informatycznych zakładów ubezpieczeń, aby było możliwe przyjmowanie dokumentów z innych krajów UE podpisanych podpisem kwalifikowanym. Projekt ustawy nie spełni swoich zadań również w obrocie krajowym. Kontakty z urzędami nie będą łatwiejsze. Wszystko z powodu braku odpowiednich informacji o możliwościach stosowania określonych form e-podpisów oraz ciągle skomplikowanej procedury od strony informatycznej. Istnieje też ryzyko, że jeżeli ustawodawca nie zatroszczy się w innych ustawach o odpowiednie regulacje o stosowaniu podpisu elektronicznego, to nowe przepisy pozostaną martwe. Tak jak ma to miejsce dziś.
AM
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu